Do spotkania szefa polskiego rządu i liderki białoruskiej opozycji dojdzie w środę przed południem w Warszawie. Przydacz zaznaczył w Polskim Radiu24, że premier będzie chciał wysłuchać opinii Swiatłany Cichanouskiej na temat obecnej sytuacji na Białorusi.

- Pamiętajmy, że to ona brała bezpośrednio udział w kampanii wyborczej, była głównym kandydatem opozycyjnym i według wszelkich dostępnych źródeł zdobyła duży wynik, w tym sensie, że osiągnęła wysokie poparcie. Więc jej opinia, innych też opozycjonistów, którzy będą na takim spotkaniu, będzie dla nas ważna

- podkreślił.

Przydacz wyraził przekonanie, że szef polskiego rządu "na pewno przekaże stanowisko polskie, także pewnie opowie o pięciopunktowym planie wsparcia dla osób represjonowanych, dla organizacji pozarządowych, dla mediów niezależnych". - Będziemy rozmawiać, jak można było dalej pomagać tym osobom, które są zmuszone do ucieczki z własnego kraju - zaznaczył.

Pytany, czy takie gesty, jak spotkanie premiera Morawieckiego z Cichanouską są istotne dla opozycji białoruskiej i ogólnie dla protestujących Białorusinów, wiceszef MSZ ocenił, że "oczywiście to zostanie odnotowane, zarówno w środowiskach opozycyjnych, jak i w obozie władzy w Mińsku". Przypomniał przy tym, że Morawiecki wcześniej długo rozmawiał z Cichanouską przez telefon, więc w środę będzie to "kontynuacja dialogu".

- Jasna sprawa, że będzie to miało jakieś skutki także i wśród opozycjonistów, czy wśród osób, które tam protestują. Oni oczekują aktywizacji swojego lidera, czy swoich liderów, bo tych liderów jest kilku. Mimo że Alaksander Łukaszenka stara się ich neutralizować, to jednak pozostają oni aktywni, zwłaszcza te osoby, które są za granicą, bo od osób, które siedzą w więzieniach, trudno oczekiwać większej aktywności

- powiedział Przydacz.

Podkreślił, że cel polskiej strony "jest jasny". - My chcemy przekazać nasze stanowisko liderom opozycyjnym, a jednocześnie też okazać wsparcie dla osób represjonowanych - powiedział.

Pytany, czy Unia Europejska "przedstawi jakieś pomysły związane z Białorusią, żeby wywierać presję na Alaksandra Łukaszenkę, wiceszef MSZ ocenił, że "z całą pewnością dyskusja w Unii Europejskiej jest ciągle żywa", będą kolejne spotkania ws. sytuacji na Białorusi i zostanie podana do wiadomości publicznej "lista sankcyjna, już zaaprobowana przez wszystkich". Wspomniał też o rozważanym m.in. przez Niemcy kolejnym pakiecie sankcyjnym, jeżeli strona białoruska nie zaprzestanie swoich działań represyjnych.

- Strona polska uważa, że my, jako Unia Europejska, jeszcze powinniśmy - oprócz tych sankcji dla osób, które są odpowiedzialne za stosowani przemocy, za oszustwa wyborcze - zaproponować pozytywny scenariusz oferty natury gospodarczej dla Białorusi, która chciałaby wyjść z tego kryzysu

- powiedział Przydacz.

Przypomniał, że Swiatłana Cichanouskia i inni białoruscy opozycjoniści będą też gośćmi odbywającego się w Karpaczu Forum Ekonomicznego.