„Chcesz mieć córkę albo syna, przyślij żonę do Połczyna” – powiedzenie, które powstało dziesiątki lat temu, funkcjonuje do dziś. Kryje się za nim naturalna metoda leczenia bezpłodności borowiną, która została odkryta w latach 50. poprzedniego stulecia.  
 
Obecny rok jest ostatnim rokiem rządowego planu leczenia bezpłodności, co nie oznacza, że zostanie on definitywnie zakończony. Jak czytamy w „Programie kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce na lata 2016–2020”, w trakcie realizacji strategii oraz po jej zakończeniu będzie przeprowadzona analiza oraz ocena jej efektów. Dopiero potem zostanie podjęta decyzja o jej kontynuowaniu w ramach kompleksowego programu polityki zdrowotnej. Program był bardzo mocno krytykowany przez środowiska liberalno-lewicowe, ponieważ nie ma w nim metody in vitro, podczas której zanim dojdzie do skutecznego zapłodnienia ( co nie zawsze się udaje), jest niszczone życie ludzkie. Przedstawiciele Kościoła zwracają uwagę, że in vitro narusza godność wszystkich uczestników procedury: małżonków, tworzonego lub zamrożonego zarodka oraz medyków podejmujących niegodne ich profesji działania. W tym kontekście dodaje się, że omawiane metody są niebezpieczne dla kobiety oraz dla dziecka, które jest poczęte w całkowicie sztucznych warunkach. Wśród przedstawicieli Kościoła pojawia się także opinia, że in vitro to omijanie, a nie rozwiązanie problemu niepłodności.  
 

Rządowy kompleksowy program leczenia bezpłodności wszedł w życie w 2016 roku. Za czasów rządów koalicji PO-PSL w 2013 roku wprowadzono refundację zabiegów in vitro i była to tak naprawdę jedyna propozycja dla par, które nie mogły mieć dzieci, a pragnęły potomstwa. Teraz jest realizowany program oparty na naprotechnologii – naturalnej metodzie leczenia bezpłodności; kompleksową diagnostyką niepłodności zajmuje się 16 ośrodków referencyjnych. Według szacunków przyczyny niepłodności są rozłożone równomiernie zarówno po stronie kobiet, jak i mężczyzn, przy czym czasami diagnozuje się ją u obojga partnerów. Dodatkowym problemem jest to, że u około 20 proc. par dotkniętych niepłodnością nie można zdiagnozować jej przyczyny. Dlatego też w rządowym programie uwzględniono specjalistyczne szkolenie dla personelu medycznego z zakresu procedur diagnozowania i leczenia bezpłodności oraz prowadzenia kompleksowej diagnostyki niepłodności.  
 
Wśród metod leczenia bezpłodności refundowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia nie znalazło się leczenie borowiną, chociaż są dowody na jego skuteczność.  

Leczenie bezpłodności w Połczynie ma bardzo długą tradycję. Do lat 80. w sanatorium w Połczynie-Zdroju był specjalistyczny profil: leczenie bezpłodności.