Zapytany przez BBC o to, czy Rosja jest winna otrucia Nawalnego, Raab odparł: "Myślę, że bardzo trudno jest wymyślić wiarygodne, alternatywne wytłumaczenie, biorąc pod uwagę historię działań Rosji - użycie go w Salisbury, biorąc też pod uwagę to, jak trudno jest zdobyć Nowiczok, nie mówiąc już o rozprzestrzenieniu tak niebezpiecznej substancji".

Szef brytyjskiej dyplomacji podkreślił, że rodzą się pytania, na które Rosja musi odpowiedzieć i konieczne jest dochodzenie przeprowadzone przez Organizację ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW), a Rosja powinna w pełni współpracować w wyjaśnianiu tej sprawy.

- Jasne jest również to, że nie można po prostu powiedzieć "to jest sprawa wewnętrzna, to są tylko nasze sprawy wewnętrzne". Użycie broni chemicznej w takim kontekście to gangsterstwo w czystej postaci, a Rosja ma obowiązek nigdy nie używać jej jako państwo, a po drugie upewnić się, że nikt inny nie może jej użyć na jej terytorium

- powiedział Raab.

W środę niemiecki rząd poinformował, że istnieją "jednoznaczne dowody" na to, iż Nawalnego próbowano otruć środkiem bojowym z grupy Nowiczok.

Nawalny, jeden z liderów opozycji w Rosji, został hospitalizowany 20 sierpnia w Omsku na Syberii. Poczuł się źle na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy i stracił przytomność. Na żądanie rodziny został przetransportowany lotniczym ambulansem do Berlina, gdzie w jednej z klinik został poddany szczegółowym badaniom.

Nowiczok to ta sama substancja, której użyto w 2018 roku w Salisbury na południu Anglii przy próbie zabójstwa podwójnego agenta Siergieja Skripala i jego córki. Wielka Brytania wskazała później nazwiska dwóch agentów rosyjskiego wywiadu wojskowego jako głównych podejrzanych w tej sprawie. Rosja wielokrotnie zaprzeczała, by miała cokolwiek wspólnego z próbą otrucia Skripala, zaś w czwartek oświadczyła, że Zachód nie powinien spieszyć się z wydawaniem osądów w sprawie zatrucia Nawalnego i że nie ma podstaw do oskarżenia ją o to zdarzenie.