- Słabo rozumiem funkcjonowanie Platformy Obywatelskiej i słabo rozumiem funkcjonowanie tego ruchu. Uważam, że to próba utrzymania kapitału politycznego, który Platformie udało się zdobyć podczas minionych wyborów prezydenckich

- rozpoczął Kaleta.

Poseł przyznał, że „Nowa Solidarność odchodzi już powoli do lamusa”. - Sama koncepcja ruchu czy tarcia personalne sprawiają, że to twór, który powoli odchodzi do historii - dodał.

- Rafał Trzaskowski jest człowiekiem, który pracą się mocno nie przejmuje. To nygus Platformy Obywatelskiej. Chciałby coś rozpocząć, ale jednocześnie chciałby, żeby inni się tym zajmowali - ocenił polityk PiS.

O sprawę pytany senator PSL Jan Filip Libicki podkreślił na początku, że po raz pierwszy będzie się w wielu aspektach zgadzać z posłem Kaletą.

- Trzaskowski ma pecha, że kwestia „Czajki” powraca. Rozumiem, że tego ruchu nie dałoby się zainaugurować bez Trzaskowskiego. Jeśli by wyjechał ze stolicy, zostawiłby miasto z wielkim problemem

- ocenił polityk PSL.

Senator przyznał, że źródłem dzisiejszych problemów (Platformy Obywatelskiej -red.) jest decyzja przewodniczącego PO Borysa Budki z kampanii wyborczej. - Gdy notowania Małgorzaty Kidawy-Błońskiej były jakie były, z punktu widzenia przewodniczącego nie trzeba było wystawiać Rafała Trzaskowskiego, a wystartować samemu. Wynik może byłby trochę gorszy, ale można by prezentować: „z czterech procent poparcia, wyciągnąłem na 35-40 procent; wyciągnąłem Platformę Obywatelską” - przekonywał polityk.

- Stąd się wziął ten problem, bo pojawiło się zamieszanie, kto tak naprawdę jest liderem Platformy Obywatelskiej

- wskazał Libicki.