Iga Świątek tegoroczny występ w US Open rozpoczęła od wyeliminowania rozstawionej z "29" Rosjanki Weroniki Kudiermietowej. Potem w trzech setach uporała się z reprezentantką gospodarzy - Sachią Vickery.  31-letnia Azarenka - zdobywczyni dwóch tytułów wielkoszlemowych w singlu oraz była liderka listy WTA - okazała się dla Polki przeszkodą nie do przejścia.

Iga Świątek udanie rozpoczęła pojedynek z Azarenką. Skrót meczu US Open:

Świątek bez kompleksów podeszła do pojedynku ze znacznie bardziej doświadczoną i utytułowaną rywalką. Od początku weszła na wysokie obroty i zaczęła od wygrania gema serwisowego przeciwniczki do 0. Robiła użytek z siły uderzenia, którą dysponuje, a do tego dołożyła precyzję i Białorusinka miała kłopot, by nadążyć do posyłanych przez nią piłek.

Przegrywająca 0:2 Azarenka, mając świadomość, że czeka ją niełatwe zadanie, szybko zabrała się za odrabianie strat. Udało jej się to od razu, choć samo doprowadzenie do remisu nie przyszło jej szybko. Podczas wymian czasem nie było widać, że tenisistki dzieli 12 lat różnicy. Nieraz to Świątek rozprowadzała po korcie faworytkę, której głośne okrzyki wydawane przy uderzaniu piłki niosły się po obiekcie z pustymi trybunami. W kluczowym momencie czwartego gema podopieczna trenera Piotra Sierzputowskiego zanotowała jednak podwójny błąd oraz nieudany smecz i tym samym rywalka wykorzystała czwartego "break pointa".

Chwilę później to ona miała znów szanse na przełamanie, ale w końcówce zadziałał serwis Białorusinki. Ta radziła sobie z czasem coraz lepiej i była skuteczniejsza w grze kombinacyjnej. Pozwoliło jej to wygrać gema serwisowego nastolatki. Potem jednak wyciągnęła nieco pomocną dłoń do rywalki, oddając jej dwa punkty po błędach. W końcówce Polka już sama zapracowała na przełamanie powrotne, popisując się efektownym półwolejem i skutecznym returnem. Ostatnie dwa gemy w tej partii padły łupem byłej liderki światowego rankingu.

Druga odsłona zaczęła się bliźniaczo podobnie do pierwszej. Grająca ofensywnie Świątek na początek zanotowała "breaka" bez straty punktu. Tym razem Azarenka od razu odpowiedziała w podobnym stylu, oddając rywalce tylko jedną piłkę. Wraz z rozwojem tego seta grała coraz lepiej, a częściej zaczęła się mylić Polka (14 niewymuszonych błędów przy pięciu po stronie drugiej z tenisistek). Ta ostatnia po kolejnych pomyłkach coraz bardziej się denerwowała. Zawodniczka z Mińska po przełamaniu, dzięki któremu wyszła na prowadzenie 3:1, zacisnęła znacząco pięść. Nastolatka od raz zmniejszyła stratę, ale następnie po raz kolejny sama straciła podanie.

Białorusinka była wyraźnie na fali - siódmego gema wygrała do 0, wypracowując bardzo bezpieczną przewagę. W następnym Świątek obroniła dwa meczbole, choć niewiele brakowało, by już po drugim to spotkanie się zakończyło. Polka poprosiła jednak o challenge i jak się okazało słusznie. Przy trzeciej szansie faworytki jednak zepsuła zagranie i zakończyła w ten sposób trwający nieco ponad półtorej godziny mecz.

Świątek jako ostatnia ze startujących w tym roku Polaków pożegnała się z turniejem. Rozstawiona z "24" Magda Linette odpadła w trzeciej rundzie, a Hubert Hurkacz w drugiej. Mecze otwarcia przegrali z kolei Katarzyna Kawa i Kamil Majchrzak oraz deblista Łukasz Kubot.

Wiktoria Azarenka (Białoruś) - Iga Świątek (Polska) 6:4, 6:2