Michał Rachoń przypomniał wypowiedź Sławomira Neumanna, który mówił o tym, że Platforma Obywatelska potrzebuje nowej deklaracji programowej, bo ta poprzednia się już zużyła. Redaktor prowadzący zauważył, że w tej poprzedniej była mowa o tradycyjnym sposobie rozumienia rodziny oraz były w niej odwołania do dekalogu. 

- Moja historia w Platformie Obywatelska, która trwała od 2012 do 2018 roku, zakończyła się właśnie dlatego, że po usunięciu pana Marka Biernackiego, pana Jacka Tomczaka i wtedy pani Joanny Fabisiak, bo ona potem wróciła do Platformy, ja sobie zdałem wtedy sprawę, że osobom o konserwatywnych poglądach będzie tam trudno funkcjonować. Jeżeli osoby usuwa się tylko dlatego, że stają w obronie życia, to znaczy, że dla mnie nie ma tam miejsca i nic się do tej pory nie wydarzyło, żaden sygnał się nie pojawił, że osoby o konserwatywnych poglądach mogą na powrót w tak istotnych sprawach, jak ochrona życia, mogą swobodnie głosować. Wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że ten proces przesuwania się na lewo trwa i to wszystko, co się dzieje wokół pana/pani Margot, jest tego dowodem

- powiedział Jan Filip Libicki.

- Myślę, że w sprawie Margot, trzeba rozdzielić dwie sprawy. Ja, mając poglądy pro life, uważam, że Fundacja "Pro-Prawo do Życia" używa jednak zbyt radykalnych form przekazu, ja bym takich nie użył, ale nie zmienia to faktu, że pan/pani Margot zniszczyła własność, która należy do kogoś i są wobec niej/niego wyciągane pewne konsekwencje. Czy one czasem nie są za surowe, jeżeli sąd w pierwszej instancji mówi o trzech miesiącach aresztu? Mnie się wydaje, że są, ale nie zmienia to faktu, że nie ma co z tej osoby robić jakiegoś bohatera, ponieważ zniszczyła mienie to po pierwsze, a po drugie myślę, że tej osobie zależy na rozgłosie i robienie takiego rozgłosu jest jej tylko na rękę 

- zaznaczył. 

Polityk odniósł się także do szokującego wywiadu, którego Michał Sz. udzielił Radiu Zet, podczas którego próbował tłumaczyć swoje poglądy i sposób postrzegania rzeczywistości w wulgarny i obraźliwy sposób. 

- Dziennikarze i to zdecydowanie innych niż ja poglądach, byli zażenowani tym, co się w tym radiu wydarzyło. Przestrzegałbym kolegów z Platformy Obywatelskiej, żeby nie łapać się każdego wydarzenia, które jest w jakiś sposób w kontrze do obecnej władzy i każde takie wydarzenie bezrefleksyjnie wykorzystywać, bo na końcu się okazuje, że staje się w obronie kogoś, kogo jedynym celem jest po prostu publiczne zaistnienie 

- stwierdził.