- Potwierdzamy, że jesteśmy gotowi do pełnej współpracy i wymiany danych na ten temat z RFN i jesteśmy tym zainteresowani

- powiedział Pieskow. Pytany o to, jak Kreml zareaguje na oświadczenie Berlina, iż Nawalny został otruty środkiem bojowym z grupy Nowiczok, Pieskow uchylił się od oceny. Jak wyjaśnił, obecnie Kreml nie może udzielić fachowej odpowiedzi.

Według jego słów rosyjscy lekarze proponowali stronie niemieckiej wzajemne przekazanie sobie informacji, ale nie otrzymali odpowiedzi.

Pieskow zapewnił ponadto, że do czasu przewiezienia Nawalnego ze szpitala w Omsku na Syberii do Berlina przeprowadzono w syberyjskim szpitalu "cały zestaw badań". Rzecznik podkreślił, że w trakcie tych badań "nie wykryto żadnych substancji trujących".

Tymczasem rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa, komentując oświadczenie rządu Niemiec, zarzuciła mu, że nie przedstawił faktów. "Wszystko to przekształca się w kolejną kampanię informacyjną przeciwko Rosji" - oznajmiła w jednym z programów w telewizji państwowej.