Na spotkanie tzw. Klubu Polskiego w sprawie Białorusi wszystkich polskich deputowanych zaprosili europosłowie PiS - Ryszard Legutko i Anna Fotyga.

Jak powiedział Legutko, spotkanie będzie okazją do wymiany poglądów na temat tego, jak powinno wyglądać stanowisko PE w sprawie sytuacji na Białorusi.

„Na początku głos zabierze premier Morawiecki, który opowie o działaniach rządu w sprawie sytuacji na Białorusi. Później odbędzie się debata. Dyskusja będzie dotyczyła m.in. sankcji”

– przekazał.

Podczas spotkania PiS chce rozmawiać też na temat debaty i rezolucji w sprawie Białorusi na sesji plenarnej PE oraz poprawek do raportu PE na temat Białorusi, a także o kandydacie do Nagrody im. Andrieja Sacharowa za wolność myśli, którą europarlament przyznaje co roku jesienią. Innym tematem ma być też pomoc humanitarna dla Białorusi i monitoring tej pomocy.

Europoseł Robert Biedroń (Wiosna), który w PE jest szefem delegacji ds. stosunków UE z Białorusią, podkreśla, że jest jednym ze współorganizatorów spotkania.

„Cieszę się, że będą uczestniczyły w nim wszystkie polskie delegacje. To dobry znak, bo w sprawach zagranicznych, szczególnie tak ważnych jak polityka sąsiedztwa, dobrze byłoby, gdybyśmy mówili jednym głosem”

– powiedział.

Jak dodał, podczas spotkania przedstawi szereg rekomendacji na temat tego, co deputowani mogą zrobić w PE w sprawie Białorusi. „Uważamy, że sankcje powinny być szerokie i obejmować urzędników, polityków wysokiego, ale także średniego szczebla, łącznie z przedstawicielami centralnej komisji wyborczej na Białorusi. Po drugie, powinniśmy naciskać na przeprowadzenie nowych wyborów prezydenckich. Uważamy, że te zostały sfałszowane” – powiedział.

Inny postulat to – jak mówi Biedroń – przyznanie Nagrody im. Sacharowa trzem działaczkom opozycyjnym na Białorusi – Swiatłanie Cichanouskiej, Maryji Kalesnikawej i Weronice Cepkało. „To trzy kobiety, które stanęły na czele ruchu opozycyjnego, były jego symbolem i taka nagroda na pewno sprawiłaby, że opozycja białoruska zostałaby w jakiś sposób wzmocniona” – wskazał.

Szef delegacji PO-PSL w PE Andrzej Halicki (PO) podkreśla, że spotkanie ma służyć koordynacji działań dotyczących sytuacji na Białorusi na poziomie europejskim. „Nie ma wątpliwości, że w tej kwestii powinniśmy mówić jednym, stanowczym głosem i kształtować świadomość w zakresie polityki wschodniej” – powiedział.

Dodał, że w rozmowie poruszana będzie na pewno kwestia nałożenia sankcji personalnych wobec osób na Białorusi. „Tu nie powinno być jakiejś różnicy zdań. (…)To oczywiste, że na liście sankcyjnej powinien znaleźć się prezydent (Alaksandr) Łukaszenka. Bez wątpienia nie wygrał on tych wyborów” – dodał Halicki.

Premier Morawiecki, który w ubiegłą środę w KPRM spotkał się z przedstawicielami głównych ugrupowań w sprawie Białorusi, od początku kryzysu stara się być aktywny w tej kwestii również na forum europejskim. Jako pierwszy wyszedł z inicjatywą zorganizowania szczytu unijnego poświęconego Białorusi.

Posiedzenia Klubu Polskiego, czyli zebrania wszystkich europosłów z Polski, były dość częste po przystąpieniu Polski do UE, ale później, przez rozgrzanie konfliktu politycznego i przeniesienie sporów również na poziom europejski, przestały być organizowane.

Wcześniej liderzy pięciu głównych frakcji w PE: Europejskiej Partii Ludowej (EPL) - Manfred Weber, Socjalistów i Demokratów (S&D) - Iratxe Garcia Perez, Odnowić Europę - Dacian Ciolos, a także współprzewodniczący Zielonych - Ska Keller i Philippe Lamberts oraz Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) - Ryszard Legutko i Raffaele Fitto podkreślili, że nie uznają Alaksandra Łukaszenki za ponownie wybranego prezydenta Białorusi, oraz wezwali do przeprowadzenia nowych i wolnych wyborów w tym kraju.

Wezwali też Rosję do powstrzymania się od wszelkich ukrytych lub jawnych ingerencji na Białorusi po wyborach, a instytucje UE i państwa członkowskie - do czujnego przeciwdziałania wszelkim rosyjskim krokom w tym kierunku.

Najbliższe posiedzenie Parlamentu Europejskiego ma odbyć się w dniach 14-17 września.