Niezależna.pl: - Dlaczego jeszcze przed meczem skreśla pan reprezentację Polski? Przecież Roberta Lewandowskiego mogą godnie zastąpić Arkadiusz Milik i Krzysztof Piątek, którzy nie raz udowadniali, że potrafią strzelać bramki?

Jan de Zeeuw: - Robert to najlepszy środkowy napastnik świata. Dla waszej kadry jest bezcenny! To sześćdziesiąt procent wartości reprezentacji Polski. Snajper, kapitan, motywator. Bez niego Biało-Czerwoni mają minimalne szanse na korzystny wynik w Holandii. Milik i Piątek, to nieźli zawodnicy, ale jeszcze sporo im brakuje do klasy Lewandowskiego.

- Jerzy Brzęczek dobrze zrobił dając Lewemu wolne?

- A czy to na pewno była decyzja Brzęczka?! Mam co do tego poważne wątpliwości, bo wiem jak to się odbywało w czasach, kiedy kadrę prowadził Leo Beenhakker. Jestem pewien, że inicjatywa zwolnienia Roberta z tego meczu, wyszła od szefów Bayernu. Pewnie skontaktowali się z ludźmi z PZPN-u, a ci nakazali selekcjonerowi by nie powoływał kapitana. Znam te mechanizmy od podszewki. Lata mijają, a w PZPN rządzi ta sama stara banda. Jeżeli do związku nie przyjdą nowi ludzie z wizją i pomysłami, to stagnacja polskiej piłki będzie trwać. Proszę zobaczyć gdzie dziś są wasze drużyny klubowe?! Mistrz Polski przegrywa w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów z Omonią Nikozja! Z Omonią?! No, proszę...

- Na grę Holandii nie będzie miało wpływu nagłe odejście trenera Ronalda Koemana do Barcelony?

- W holenderskiej federacji piłkarskiej liczono się, że taki moment może nadejść i Koeman będzie chciał spełnić swoje wielkie marzenie i wrócić do Barcelony, gdzie święcił triumfy jako piłkarz. Selekcjoner miał nawet klauzulę w kontrakcie, że jeśli Barca będzie chciała go zatrudnić, to federacja, w zamian za finansową rekompensatę, nie będzie mu robić przeszkód i zgodzi się na odejście. Także nasi działacze było na to przygotowani. Tyle, że zabrakło czasu, by wybrać jego następcę. Dlatego w piątkowym meczu z Polską w Amsterdamie i wyjazdowym spotkaniu z Włochami, kadrą Oranje będzie kierował dotychczasowy asystent Ronalda - Dwight Lodeweges.

- Którego z Holendrów Polacy powinni obawiać się najbardziej?

- Całej drużyny. Nasza reprezentacja gra tak, jak uczą tego w szkole Ajaksu. Szybkie wymiany piłek, dużo technicznych zagrań i przede wszystkim cały czas do przodu. Celem jest stłamszenie przeciwnika i jak najszybsze zdobycie bramki. Jeśli już jednak miałbym wymienić jednego piłkarza, który będzie dla was szczególnym zagrożeniem, to jest to Memphis Depay. Napastnik Lyonu w grudniu przeszedł operację kolana, ale dzięki treningom z Koemanem, wrócił do wybornej formy. Jestem pewien, że napsuje waszemu bramkarzowi sporo krwi.

- To jaki będzie wynik w piątek?

- Mam sentyment do Polski, tu mieszkam, pracowałem w waszej reprezentacji, ale uważam, że Holandia wygra 3:1.