Poziom bezrobocia w eurolandzie rośnie od kilku miesięcy. W kwietniu wynosił 7,4 proc., w maju 7,5 proc., w czerwcu 7,7 proc., a w lipcu (uwzględniając czynniki sezonowe) 7,9 proc. Podobna dynamika dotyczyła całej UE.

Skok bezrobocia nastąpił mimo rozluźnienia w wakacje restrykcji wprowadzonych, by powstrzymać pandemię koronawirusa. 

Tradycyjnie najwyższe bezrobocie było notowane w Grecji (17 proc. w maju, za kolejne miesiące nie ma jeszcze danych). Tuż za nią znalazła się Hiszpania z wynikiem 15,8 proc., a potem Włochy (9,7 proc.).

Polska licząc metodologią Eurostatu ma drugi najniższy poziom bezrobocia w całej UE (3,2 proc.). Lepiej wypadają tylko Czechy (2,7 proc.).

Eurostat szacuje, że w UE 15,184 mln osób było bezrobotnych w lipcu, z czego 12,793 mln w strefie euro. W porównaniu z czerwcem liczba bezrobotnych wzrosła o 336 tys. w UE (z czego 344 tys. w strefie euro).

Biuro statystyczne UE podało tez wstępne dane dotyczące inflacji w sierpniu. W strefie euro miała ona spaść w ujęciu rocznym o 0,2 proc., po wzroście 0,4 proc. w lipcu. Największe spadki inflacji wystąpiły na Cyprze (szacunek wskazuje na -2,9 proc.) Grecji (- 2,1 proc.) oraz Estonii i Irlandii (-1,2 proc.)