Zainicjowany przez BGK Fundusz koncentruje się na trzech obszarach: transporcie, energetyce i infrastrukturze cyfrowej. W czasie debaty „Trójmorze jako obszar gospodarczy. W kierunku budowy bliższych powiązań” paneliści zarysowali aktualny obraz trójmorskich relacji gospodarczych, a także omówili możliwe działania na rzecz ich wzmocnienia.

Inicjatywa Trójmorza skupia 12 krajów położonych między trzema morzami: Adriatyckim, Bałtyckim i Czarnym. Obejmuje 29 proc. terytorium Unii Europejskiej, 25 proc. jej ludności i generuje 19 proc. jej PKB. Mimo geograficznej bliskości, kraje Trójmorza są nadal relatywnie słabo ze sobą związane gospodarczo. Dlatego od początku powstania Inicjatywy szczególną uwagę poświęca się budowie bliższych powiązań między jej członkami.

- Inicjatywa Trójmorza to wielka szansa na rozwój Polski i całego regionu. Dzisiaj dzięki niej możemy budować nie tylko tak bardzo potrzebną infrastrukturę, ale przede wszystkim kapitał społeczny. Te trudne czasy pandemii i kryzysu, w których się znajdujemy, najlepiej pokazują jak ważna jest współpraca, jak ważne jest zaufanie i możliwość polegania na innych

– mówiła w słowie wstępnym Beata Daszyńska-Muzyczka, prezes Zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego.

Zauważyła, że o ile następuje rozwój regionu na linii wschód-zachód, to ciągle brakuje połączeń i infrastruktury na osi północ-południe. Budowa infrastruktury na tej osi ma ogromne znaczenie, bo może być kamieniem węgielnym pod budowę silnych gospodarek w regionie.

Powołując się na raport firmy analitycznej Spot Data, zauważyła, że do 2030 roku nakłady powinny sięgnąć 600 mld euro, aby kraje regionu osiągnęły poziom rozwoju krajów zachodnioeuropejskich. – Założyliśmy, że środki funduszu sięgną poziomu 5 mld euro. To kropla w morzu potrzeb – przyznała. Jednak jej zdaniem zbliżenie się krajów regionu pozwoli lepiej pozyskiwać dalsze środki, choćby z innych funduszy czy środków unijnych.

O genezie Funduszu Trójmorza opowiedział Paweł Nierada, pierwszy wiceprezes Zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego.

– W 2017 roku w kontekście szczytu Trójmorza w Warszawie i wizyty prezydenta Trumpa zastanawialiśmy się w BGK, jak realizować naszą misję rozwoju gospodarczego i społecznego. Mieliśmy świeże doświadczenia z działalnością innego, dużego funduszu infrastrukturalnego Marguerite, w który zainwestowały największe europejskie banki rozwoju. W czasie rozmów z naszymi partnerami z krajów Trójmorza zadaliśmy pytanie: dlaczego nie utworzyć tej struktury na potrzeby rozwoju państw naszego regionu?

– mówił Nierada. - Wiedzieliśmy, że najbardziej skuteczne mechanizmy realizacji inwestycji polegają na łączeniu środków państwowych z prywatnymi. Byliśmy też przekonani, że to właśnie banki rozwoju mają największą wiedzę gdzie i w co inwestować – wskazywał wiceprezes BGK.

Obecnie Radę Nadzorczą Funduszu tworzą przedstawiciele Polski, Rumunii, Czech, Estonii i Łotwy. Nierada podkreślił, że Fundusz Trójmorza sfinansuje kluczowe inwestycje w transporcie, energetyce i infrastrukturze cyfrowej, ale polityczna inicjatywa obejmuje znacznie szersze obszary jak nauka, medycyna czy opieka społeczna. Jego zdaniem każde z przystępujących do Funduszu państw musi odpowiedzieć sobie na pytanie, który element jest dla niego najważniejszy.

Wyjaśnił, że czas pandemii w minimalnym tylko zakresie wpłynął na działalność Funduszu.

- Lockdown mocno ograniczył logistykę i promocję funduszu, jednak pomimo tego projekty inwestycyjne rozpatrywane są na bieżąco

– poinformował. Zauważył, że pandemia i spowodowany nią kryzys przyczyniły się do pojawienia się na rynku bardzo dużych środków i zasobów kapitałów prywatnych. - Natomiast znacznie mniej jest dobrych projektów inwestycyjnych – ocenił, przypominając, że Fundusz Trójmorza ma przynosić nie tylko korzyści dla poszczególnych państw, ale przede wszystkim, zgodnie ze swoimi założeniami zysk dla inwestorów.

Z tymi słowami zgodził się Robert Kroplewski, pełnomocnik Ministra Cyfryzacji do spraw społeczeństwa informacyjnego. - Mamy nadpodaż pieniądza, ale nie mamy umiejętności zagospodarowania tych pieniędzy dla dobrych celów. Istnieje pewien problem, w całej zresztą Europie, braku umiejętności kooperacji – powiedział. Zauważył, że zdiagnozowanie takiej luki może pozwolić nam Polakom realnie konkurować o fundusze i komercjalizację swojej wartości, najlepiej intelektualnej.

Wojciech Jakóbik, Redaktor Naczelny BiznesAlert wskazywał, ze jeśli chodzi o energetykę to istnieje szeroki wachlarz inwestycji, które można wpisać do funduszu i przy jego pomocy je finansować. Zaznaczył, że na mapie Europy rzucają się w oczy zaległości naszego regionu w projektach gazowych.

- Te wąskie gardła są potencjalnym zagrożeniem, że wciąż będziemy uzależnieni od surowców ze Wschodu, na dodatek dostarczanych przez państwa Zachodu

– ocenił, wskazując w tym kontekście na rosyjsko-niemiecki gazociąg Nord Stream 2. - Można również angażować się w projekty offshorowe, wodorowe czy nawet atom – wymieniał Jakóbik. - Ważne jest, aby razem zmobilizować odpowiednie fundusze – dodał.

Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego przytoczył badania, z których wynika, że o ile pandemia cofnęła Unię Europejską o 15 lat, jeśli chodzi o poziomy wzrostu PKB, to Polskę, najszybciej rozwijający się kraj Trójmorza, cofnęła tylko o 2-3 lata.

- To historyczna szansa, bo dodatkowo nasz kraj najszybciej uwalnia się z kryzysu - skonkludował Arak.