18 sierpnia br. w Warszawie między węzłami Głębocka i Łabiszyńska na trasie S8 doszło do tragicznego wypadku - dwie ciężarówki zmiażdżyły samochód osobowy, w wyniku czego zginął jego kierowca. Sprawę bada prokuratura i na razie nie wiadomo co było przyczyną tego zdarzenia. Z informacji portalu Niezależna.pl wynika, że kierowca osobówki był narodowości ukraińskiej. Zarzutów jeszcze nikomu nie postawiono.

Jednak to nie jedyne tragiczne wydarzenia z udziałem samochodów ciężarowych z ostatnich dni i tygodni. Co chwilę jesteśmy bombardowani informacjami o kolejnych śmiertelnych wypadkach, w których uczestniczyły Tiry.

O to, czy można jakoś polepszyć przepisy dotyczące poruszania się samochodów ciężarowych po drogach, spytaliśmy członków sejmowej komisji infrastruktury, m.in. wiceprzewodniczącego posła Piotra Króla.

- Każdy wypadek należy analizować indywidualnie, bo czasami wina może być po stronie człowieka, czasami po stronie pojazdu, a czasami infrastruktury. Do mnie napływają sygnały o pewnej dziurze legislacyjnej, którą mamy. Chodzi o pojazdy do 3,5 tony, które są specjalnie przerabiane i wożą towary znacznie cięższe. Proszę pamiętać, że Inspekcja Transportu Drogowego w przypadku tych aut ma ograniczone możliwości działania. W przypadku pojazdów powyżej 3,5 tony ma cały katalog czynności, które może wykonać – od zatrzymania pojazdu, po badanie kierowcy, sprawdzanie tachografu itp.

– mówi nam poseł Król.

Dodaje również, że za kadencji PiS był projekt ustawy, „aby przekształcić Inspekcję Transportu Drogowego w służbę, żeby zwiększyć jej możliwości i kompetencje”

- Po tych głośnych wypadkach z kierowcami stołecznej komunikacji miejskiej standardem powinno być już nie tylko wyrywkowe kontrolowanie zawodowych kierowców alkomatem, ale i narkotestem

– wyjaśnia członek komisji infrastruktury.

W podobnym tonie wypowiada się także inny wiceprzewodniczący tejże komisji poseł Jerzy Polaczek.

- Głównym problemem w poruszaniu się tych ciężkich samochodów jest dostosowanie ładunku do tonażu. Należy zwiększyć kontrolę ponieważ oprócz tego, że pojazdy przeładowane stanowią zagrożenie dla innych uczestników ruchu, to jeszcze poruszając się nie autostradą czy drogami ekspresowymi niszczą infrastrukturę. Natomiast jeśli chodzi o przykład z Warszawy, to należy poczekać na wyniki śledztwa i później ewentualnie pochylić się nad tym, czy można jakoś ulepszyć przepisy, aby zminimalizować ryzyko występowania takich tragicznych wydarzeń

– powiedział nam poseł Polaczek.