Lichocka powiedziała w Polskim Radiu 24, że jest zwolenniczką zmian dekoncentrujących rynek medialny, ale podkreśliła przy tym, że PiS takiego projektu ustawy jeszcze nie złożyło.

"Zarówno kształt tego projektu, jak i decyzja, czy będzie złożony i kiedy, zależy od kierownictwa Zjednoczonej Prawicy" - zaznaczyła posłanka.

"Wszystkie spekulacje, które w tej chwili mamy w prasie, są odległe od tego, co ewentualne zostanie przedstawione" - dodała.

Lichocka oceniła jednocześnie, ze brak równowagi w debacie publicznej w Polsce jest drastyczny. Jej zdaniem widać to m.in. na przykładzie przedłużającej się kwestii udzielenia zgody na przyjazd do Polski nowego ambasadora Niemiec. Jak oceniła, prasa, która należy do kapitału niemieckiego, wywiera "ogromną presję" na polski rząd.

Inny przykład, w jej przekonaniu, dotyczy poczynań PO w Warszawie.

"Jeżeli większość mediów wspiera PO - a wspiera - chroni Rafała Trzaskowskiego, robiło mu kampanię, to teraz, w ciągu ostatniego roku Rafał Trzaskowski i jego ludzie w Platformie rządzący Warszawą nie spotkali się tak naprawdę z kontrolą medialną, która wykazałby to, że za mało zrobili w sprawie awarii, że są ignorantami, że źle zarządzają" - powiedziała.

"Brak kontroli medialnej, lansowanie takich, a nie innych działań i takich, a nie innych postaw, to jest też wynik braku równowagi medialnej. Tutaj trzeba, żebyśmy mieli normalną debatę, normalną wolność słowa i normalną kontrolę medialną nad wszystkimi stronami"

- oceniła Lichocka.