"Wczoraj doszło w Warszawie do kolejnej awarii kolektora oczyszczalni ścieków Czajka. Jak wynika ze wstępnych informacji, do awarii doszło na starym odcinku instalacji, a nie na tym, który w ubiegłym roku był remontowany"

- podkreślono w stanowisku.

Jak zaznaczono, "ta awaria pokazuje, że decyzja z roku 2005 o wybudowaniu kolektora pod dnem Wisły była błędem".

"Jedna gigantyczna oczyszczalnia dla prawie całego miasta, jak pokazują obie awarie Czajki, jest źródłem poważnych zagrożeń dla ludzi i środowiska naturalnego" - podkreślają warszawskie koła Partii Zieloni.

"Dlatego warszawscy Zieloni wzywają władze Warszawy do pilnego rozpoczęcia prac projektowych zmierzających do zmiany polityki infrastrukturalnej w zakresie oczyszczania ścieków. Warszawa potrzebuje większej liczby mniejszych oczyszczalni - tak dyktują względy zarządzania ryzykiem. Te prace projektowe są tym pilniejsze, że wydajność oczyszczalni Czajka osiągnie swoje maksimum za kilkanaście lat. To czas potrzebny na stworzenie mądrej koncepcji, zaprojektowanie i zbudowanie nowej warszawskiej infrastruktury"

- czytamy w stanowisku.

O kolejnej awarii rury przesyłowej do oczyszczalni ścieków "Czajka" poinformował w sobotę na Twitterze prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. W kolejnym wpisie potwierdził, że w związku z awarią prowadzony jest zrzut ścieków do Wisły. Jak podały dziś rano Wody Polskie, do rzeki wpada ok. 8 tys. litrów ścieków na sekundę.

Poprzednia awaria układu przesyłowego doprowadzającego ścieki do oczyszczalni "Czajka" miała miejsce rok temu - pierwszy kolektor uległ awarii 27 sierpnia, drugi - 28 sierpnia i wtedy MPWiK rozpoczęło zrzut ścieków z części lewobrzeżnej Warszawy do Wisły. Do rzeki trafiało 3 tys. litrów nieczystości na sekundę. Wobec zagrożenia ekologicznego premier Mateusz Morawiecki podjął decyzję o budowie tymczasowego rurociągu, którym ścieki płynęły do oczyszczalni od 9 września. 14 września bypass osiągnął stuprocentową wydajność.