W sobotę po południu prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski poinformował o kolejnej awarii rury przesyłowej do oczyszczalni ścieków "Czajka". Przekazał, że "aby zapewnić bezpieczny odbiór ścieków od mieszkańców Warszawy, na czas awarii MPWiK rozpoczął awaryjny zrzut ścieków do Wisły". To kolejna awaria układu przesyłowego doprowadzającego ścieki do oczyszczalni "Czajka". Poprzednia miała miejsce rok temu.

Trzaskowski podkreślił, że analizy po zeszłorocznej awarii wskazywały na błędy w projektowaniu i wykonawcze w układzie przesyłowym. Miasto w związku z tym - jak mówił - podjęło prace nad wykonaniem alternatywnego przesyłu.

- Mamy już firmę, która przygotowuje koncepcję - stwierdził prezydent stolicy.

Do tych słów odniósł się dzisiaj w programie Katarzyny Gójskiej Przemysław Daca, prezes Wód Polskich.

- W chwili obecnej trzeba się skupić na tym, by jak najszybciej wybudować rurociąg zastępczy - czy to będzie taki na pontonach, który wybudowaliśmy wspólnie z wojskiem, czy to będzie rurociąg pod wodą. Trzeba to zrobić natychmiast - żadnych "prac koncepcyjnych", żadnego udawania roboty, żadnego zlecania na zewnątrz - trzeba jak najszybciej przystąpić do pracy. My jesteśmy gotowi do przekazania MPWiK-owi i prezydentowi wszystkich urządzeń, które nam pozostały po rurociągu. Mamy rury, mamy dokumentację, mamy fachowców i służymy pomocą - zadeklarował Daca.

Prezes Wód Polskich przedstawił również szczegóły dotyczące "ekspertyz", na które podczas wczorajszej konferencji powoływał się Trzaskowski.

- W ciągu roku czasu MPWiK naprawił rurociąg w jednym fragmencie, zlecił za 7 mln złotych ekspertyzę i tak naprawdę po roku nie dowiedzieliśmy się prawie nic - że były jakieś błędy konstrukcyjne czy materiałowe. Ja mogłem to powiedzieć od razu. Ta ekspertyza to wielki skandal, moim zdaniem. Tak naprawdę nie wystąpiono o żadne dokumenty, MPWiK musi dostać pozwolenie wodno-prawne, decyzję środowiskową, pozwolenie na budowę od wojewody. W tej sprawie nic się nie zadziało. Były to - moim zdaniem - tylko ruchy pozorowane, a tak naprawdę powinniśmy mieć od wielu miesięcy rurociąg i rozwiązanie alternatywne. W tej chwili jesteśmy ponownie w obliczu katastrofy

- stwierdził.

Zdaniem Dacy, MPWiK, które "zatrudnia armię ludzi", zatrudnia ekspertów z firm zewnętrznych.

- MPWiK powinno mieć całą rzeszę ekspertów, a wszystko zleca tzw. "niezależnym ekspertom" z zewnątrz, za grube pieniądze, tak jak w przypadku ekspertyzy tego rurociągu, a potem nagle wyraża wielkie zdziwienie, bo "przecież mieliśmy informacje, że wszystko działa". Naprawdę, ta odpowiedzialność leży na panu Trzaskowskim, zgodnie z ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków to prezydent miasta i samorząd odpowiada za gospodarkę wodno-kanalizacyjną w mieście. Moim zdaniem, w Warszawie mamy duży problem, ponieważ nie ma kontroli społecznej nad tym, co dzieje się w gospodarce wodnej. Proszę zobaczyć, że rada miasta, która powinna mieć kontrolę nad prezydentem i MPWiK-iem, sabotuje wszystkie posiedzenia i kontrole dot. "Czajki". Z drugiej mamy środowiska ekologiczne, które podpisują jakieś porozumienia z prezydentem i dbają o to, żeby nie był atakowany politycznie - ocenił prezes Wód Polskich.

- MPWiK jest bardzo bogatą firmą i zleca najróżniejsze ekspertyzy za grube pieniądze i potem eksperci czy naukowcy boją się wypowiadać na ten temat

- dodał.