Kuba bez koronawirusa, a Wisła bez punktów. Śląsk wygrywa pod Wawelem

Nawet zdrowy i głodny gry Jakub Błaszczykowski, to było za mało na Śląsk Wrocław. "Wojskowi" po dwóch golach Roberta Picha i trafieniu Waldemara Soboty pokonali w Krakowie Wisłę 3:1. Podwójne powody do radości miał były kapitan gości Piotr Celeban. Obrońca rozegrał 300. mecz w barwach klubu ze stolicy Dolnego Śląska.

twitter.com/ekstraklasa

Najważniejszą informacją, jaka przed meczem wyszła z obozu Wisły Kraków, była obecność w składzie gospodarzy Jakuba Błaszczykowskiego. Po meczu w z Jagiellonią (1:1) w Białymstoku, na boisko wpadł kibic, który chciał sobie zrobić zdjęcie z ikoną Białej Gwiazdy. Po tym incydencie zaszło podejrzenie, że Kuba mógł się zarazić koronawirusem. Przeszedł badania i został poddany kwarantannie. Na szczęście testy na obecność COVID-19 dały wynik negatywny i Błaszczykowski wrócił do składu.

Przez te kilka dni, kiedy Kuba był odseparowany od drużyny, miał ułożony plan treningowy i ćwiczył indywidualnie. Dlatego jest przygotowany na to, żeby ze Śląskiem Wrocław zagrać od początku

- wyjaśnił trener Wisły Artur Skowronek.

Mecz zaczął się znakomicie dla gości. Już po kwadransie gry sędzia Szymon Marciniak dopatrzył się faulu na Mateuszu Praszeliku. A jako, że incydent miał miejsce w polu karnym Wisły, arbiter podyktował jedenastkę dla "wojskowych". Jej skutecznym wykonawcą był Robert Pich.

Napędzana przez Błaszczykowskiego i Albańczyka Vulneta Bashę Biała Gwiazda, chciała jak najszybciej wyrównać. Groźnie z dystansu strzelał debiutujący w ekipie spod Wawelu, ściągnięty z hiszpańskiej Numancii Ghanijczyk Yaw Yeboah. Bramkarz Śląska Matus Putnocky  uchronił swój zespół od straty gola. Ale... co się odwlecze, to nie uciecze... Pięć minut przed przerwą Yeboah już się nie pomylił. Potężnie uderzył, po drodze futbolówka odbiła się jeszcze od pleców Mariusza Pawelca i wpadła do bramki przyjezdnych.

W drugiej połowie obie drużyny miały okazję do zmiany wyniku. O ile jednak wiślak Maciej Sadlok przegrał pojedynek z Putnockym, to Pich po przytomnym podaniu Praszelika w 75. minucie trafił na 2:1 dla Śląska.

W 81. minucie Śląsk zarobił drugi rzut karny, bo Picha w "szesnastce" sfaulował stoper krakowian Lucas Klemenz. Bramkę na 3:1 mocnym strzałem w lewy górny róg zdobył Waldemar Sobota, który po siedmiu latach gry w Belgii i w 2. Bundeslidze, wrócił do Wrocławia.

Efektowną wygraną "wojskowi" uczcili piękny jubileusz Piotra Celebana. Stoper Śląska w Krakowie rozegrał 300. mecz w barwach wrocławskiej drużyny.

 

Źródło: niezalezna.pl

#Kuba Błaszczykowski #koronawirus #Wisła Kraków #Śląsk Wrocław #Robert Pich #ekstraklasa

Piotr Dobrowolski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo