- Władze Białorusi zaprosiły Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE do udziału w kontrolowaniu wyborów

 - powiedział Putin w wywiadzie dla telewizji Rossija 1.

- Czemu więc oni nie przyjechali? To od razu nasuwa myśl o tym, że istniało już przygotowane stanowisko dotyczące rezultatów wyborów

- dodał.

- Ktoś może mieć wątpliwości co do rezultatów wyborów, ale ja mam wszelkie podstawy, by wątpić, że ci, którzy mają wątpliwości, byli absolutnie uczciwi

 - powiedział.

Rosja - jak mówił - uważa więc wybory za ważne. - My, ja uczyniłem to od razu, uznaliśmy je za prawomocne - podkreślił.

- Pogratulowałem Alaksandrowi Łukaszence zwycięstwa w tych wyborach" - przypomniał. Putin był jednym z pierwszych zagranicznych liderów, który złożył Łukaszence gratulacje po wyborach. Przed nim uczynili to jedynie przywódcy Chin i Kazachstanu.

Od 9 sierpnia na Białorusi trwają bezprecedensowe protesty przeciwko sfałszowaniu wyborów, które - według oficjalnych wyników - wygrał urzędujący szef państwa. Reżim Łukaszenki przekonuje, że podejmowane są próby destabilizacji sytuacji w kraju.