Gorzej już chyba być nie może

  

Do Astany i Spartaka Trnawa dołączyła kolejna „potęga”, która zlała Legię Warszawa w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Omonia Nikozja, o wartości rynkowej ok. 10 mln euro, bez trudu uporała się z mistrzem Polski wycenianym trzykrotnie drożej.

Gdyby nie kilka interwencji Artura Boruca, Cypryjczycy nie potrzebowaliby nawet dogrywki. Część kibiców i komentatorów zrzuca winę na sędziego, który nie podyktował rzutu karnego dla warszawskiej drużyny i zbyt pochopnie wyrzucił z boiska Igora Lewczuka. Za kompromitację nie ma co obarczać arbitra – Legia stworzyła sobie może jedną klarowną sytuację w ciągu dwóch godzin gry. I to nie z mistrzem Rumunii, Bułgarii czy Czech, a Omonią, którą kiedyś łatwo z gry eliminowała Wisła Kraków. Odległy to jednak czas, kiedy z przyjemnością patrzyło się na poczynania polskich zespołów w europejskich pucharach. Po prostu wstyd! 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts