Ukraina to mój drugi dom. Jakiś czas temu przyjechałem tutaj z mojego głównego domu. Z mojej słodkiej Gruzji

- napisał po ukraińsku na Facebooku Saakaszwili.

Przez tych siedem lat nie było dnia, bym nie interesował się sprawami w Gruzji. Wiem, że moja praca w roli prezydenta nie była daremna i wiele z tego, co zrobiliśmy, zachowało się i do dziś działa

 - dodał Saakaszwili, który stał na czele Gruzji w latach 2004-2013.

Ale kiedy słyszę o wydarzeniach w Gruzji, to dobrze wiem, że możemy żyć dużo lepiej i każdy Gruzin może być dużo zamożniejszy. I razem to nam się uda. Wracam!

- oświadczył Saakaszwili. Do wpisu dołączył nagranie w języku gruzińskim.

W innym poście zaznaczył, że "aktywnie włączył się w gruzińską kampanię wyborczą", jednocześnie pełniąc obowiązki przewodniczącego komitetu wykonawczego reform, wchodzącego w skład ukraińskiej Narodowej Rady Reform przy prezydencie.

Cytowana przez agencję Interfax-Ukraina gruzińska minister sprawiedliwości Tea Culukiani, komentując oświadczenie polityka, zaznaczyła, że z zadowoleniem przyjęłaby informację o przyjeździe Saakaszwilego do Gruzji, "gdzie czeka na niego więzienie".