- Na zderzenia samolotów z ptakami nie ma sezonowości. W naszej flocie zdarza się to raz na dwa tygodnie, raz na miesiąc

 - powiedział Moczulski. Dodał, że w tym roku doszło do kilkunastu takich sytuacji. Wyjaśnił, że zawsze po takim zdarzeniu samolot musi obejrzeć mechanik i dopuścić go do dalszego lotu bądź nie.

Jak przekazał, dziś samolot LOT typu embraer 190, wykonujący rejs ze Szczecina do chorwackiego Zadaru, tuż po starcie ok. godz. 9.00 zderzył się z ptakiem.

- Kapitan podjął decyzję o lądowaniu w Warszawie, gdzie mamy bazę techniczną. Mechanik dokonał inspekcji samolotu i dopuścił go do dalszego rejsu. Pasażerowie po godz. 11.00 udali się w dalszą podróż do Zadaru

 - powiedział Moczulski.