Tiffany Trump oceniła, że media nie pozwalają Amerykanom na "formułowanie własnych przekonań". Zamiast tego "utrzymują ich mentalnie zniewolonych wobec idei, które one uważają za prawidłowe". Jej zdaniem prowadzi to do "niepotrzebnych obaw i podziałów" w społeczeństwie.

- Ludzie muszą się zorientować, że nasze myśli, opinie, a nawet wybór na kogo głosujemy, są manipulowane i niewidocznie wymuszane przez media oraz technologicznych gigantów

- oznajmiła Tiffany Trump, absolwentka prawa na Georgetown University w Waszyngtonie.

Wyraziła przy tym przekonanie, że oprócz chęci kontroli społeczeństwa powodowane jest to tym, że "kontrowersje rodzą zyski".

Na rozpoczętej w poniedziałek konwencji Republikanów oprócz Tiffany Trump przemawiało już dwóch synów prezydenta - Eric Trump i Donald Trump Junior, a także małżonka prezydenta Melania Trump. Planowane jest jeszcze wystąpienie Ivanki Trump, najstarszej córki prezydenta i jego bliskiej doradczyni.

W poniedziałek delegaci Partii Republikańskiej jednomyślnie wybrali Donald Trumpa, urzędującego gospodarza Białego Domu, na kandydata ugrupowania w zaplanowanych na 3 listopada wyborach prezydenckich w USA. W partyjnych prawyborach amerykański przywódca de facto nie miał konkurencji, a jego nominacja była formalnością.

W czwartek Trump w przemówieniu z Białego Domu oficjalnie przyjmie nominację i zakończy konwencję.