Eksperyment, który został przeprowadzony w Pionkach polegał na podpaleniu modułowego drewnianego budynku wielorodzinnego. Ma to pozwolić na wydanie rekomendacji dotyczących bezpieczeństwa tego typu konstrukcji i wpłynąć na rozwój budownictwa drewnianego w Polsce.

Jak zaznaczył dyrektor Biura Rozpoznawania Zagrożeń w Komendzie Głównej PSP bryg. Ernest Ziębaczewski, tego typu eksperymenty nie były w Polsce przeprowadzane.

- Trzeba to dokładnie ocenić, ale wydaje się, że jest szansa, że tego rodzaju budownictwo będzie się mogło w naszym kraju rozwijać

 - zaznaczył Ziębaczewski.

Zastrzegł jednocześnie, że szczegółowe wnioski zostaną wyciągnięte po zbadaniu tego, jakie szkody w konstrukcji budynku wyrządził kontrolowany pożar.

Dyrektor Centrum Naukowo-Badawczego Ochrony Przeciwpożarowej Komendy Głównej PSP st. bryg. Paweł Janik zaznaczył natomiast, że chodzi o wypracowanie kompromisu i znalezienie optymalnych rozwiązań w związku z modułowym budownictwem drewnianym.

- Z jednej strony nie mogą być to rozwiązania zbyt restrykcyjne, które będą uniemożliwiały rozwój branży, a z drugiej strony nie mogą one powodować zagrożenia

 - podkreślił.

Dodał, że chodzi również o to, by konstrukcja takiego budynku była na tyle bezpieczna, by dawała czas na ewakuację i na uratowanie ludzi, a także na bezpieczne działania strażaków. - O to toczy się walka - powiedział.

Podczas eksperymentu w specjalnie ustawionym domu o drewnianej konstrukcji szkieletowej w jednym z pomieszczeń ułożono drewno, które później zostało podpalone. Paliwo płonęło kilkadziesiąt minut. Ogień strawił całe pomieszczenie. Jednak nie doszło do zawalenia się stropu i pomieszczenia nad nim. ogień nie przedostał się także na korytarz budynku.