Wojewoda wielkopolski ma wątpliwości co do sposobu rozstrzygnięcia wniosków o dofinansowanie z "Wielkopolskiej Tarczy Antykryzysowej". 95 mln złotych, które do dyspozycji miała Wielkopolska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, rozeszły się bowiem w ciągu kilkudziesięciu sekund. Przedstawiciele WARP zapewniają, że nieprawidłowości nie było

- poinformowała "Gazeta Wyborcza".

Wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołajczyk poinformował, że zwróci się do marszałka, Najwyższej Izby Kontroli, Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz prokuratury w sprawie "Wielkopolskiej Tarczy Antykryzysowej". To specjalny projekt, który uruchomiła Wielkopolska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Okoliczności przyznawania środków budzą jednak wątpliwości części przedsiębiorców

- dodano

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka zauważyła jednak, że "Wyborcza" w swoim tekście "zapomniała" wspomnieć o pewnym istotnym szczególe. 

"Wyborcza starannie NIE INFORMUJE, że agencja, która tak rozdała 95 milionów przeznaczonych na wsparcie dla przedsiębiorców to spółka podlegająca obsadzonemu przez nominatów PO i PSL urzędowi marszałkowskiemu. Tak rządzi POstkomuna z postZSLem"

- napisała na Twitterze.

Posłanka PiS ma rację. Wielkopolska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości została powołana w 2003 roku przez 3 założycieli: Samorząd Województwa Wielkopolskiego, Samorząd Miasta Piły i Wielkopolski Związek Pracodawców Prywatnych. Nie ma więc nic wspólnego z rządem. Ale zależność WARP od samorządowców z opozycji nie była "po linii" gazety Michnika - więc, jak można przypuszczać, dlatego o niej nie wspomniano.