Jak poinformował w środę Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach, postępowanie prowadzone jest w sprawie "sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach".

Do zdarzenia doszło przed godziną 21.00 w poniedziałek 24 sierpnia.

"Pracownicy sklepu poczuli najpierw zapach spalenizny, a następnie zauważyli dym wydobywający się z paneli przy suficie. Natychmiast zarządzili ewakuację i wezwali służby ratunkowe. W tym czasie w sklepie przebywało łącznie około 30 osób, pracowników i klientów"

– zaznaczył Prokopowicz.

Dodatkowo ewakuowano trzy osoby z domu usytuowanego w bezpośrednim sąsiedztwie płonącego sklepu. "Szczęśliwie nikt nie ucierpiał w tym zdarzeniu" – dodał.

We wtorek przystąpiono do oględzin miejsca zdarzenia, w których wziął udział biegły z zakresu pożarnictwa. "Wstępna opinia biegłego będzie znana za kilka dni. W chwili obecnej nie można jeszcze jednoznacznie wskazać przyczyny zaistnienia pożaru. W śledztwie będzie teraz kompletowany materiał dowodowy niezbędny do precyzyjnego ustalenia przyczyn i przebiegu zdarzenia" – zaznaczył.

Tymczasem oświadczenie w sprawie pożaru wydało biuro prasowe Lidl. Poinformowało w nim, że "aktualnie trwa wyjaśnianie przyczyn zdarzenia". Zaznaczono również, że najważniejsze dla sieci Lidl jest bezpieczeństwo klientów i pracowników.

"Chcielibyśmy serdecznie podziękować pracownikom wszystkich służb zaangażowanych w prace na miejscu wydarzenia – za pełne zaangażowanie i ogromny profesjonalizm. Dziękujemy również naszym klientom i pracownikom sklepu w Kielcach za bardzo sprawne i racjonalne zachowanie w obliczu tego wyzwania, dzięki któremu wszystkie osoby będące na miejscu bardzo szybko opuściły obiekt"

– napisano w oświadczeniu.

Dodano, że pracownicy są systematycznie szkoleni z przepisów BHP oraz ochrony przeciwpożarowej "potrafią reagować na różne losowe sytuacje". Biuro prasowe nie informuje o wielkości strat i przypuszczalnej przyczynie pożaru.

Zgłoszenie o pożarze strażacy otrzymali w poniedziałek około godziny 20.45. W bardzo krótkim czasie ogarnął całą konstrukcję dachu. Po kilkudziesięciu minutach dach zapadł się do środka budynku.

W szczytowym momencie w gaszeniu marketu brało udział 13 zastępów straży pożarnej, około 60 strażaków z państwowych i ochotniczych jednostek. Akcja gaśnicza i dogaszanie pogorzeliska trwały kilkanaście godzin. Budynek niemal doszczętnie spłonął.

Biuro prasowe Lidla zapowiada, że w kolejnych tygodniach, po zakończeniu prowadzonych ekspertyz, sklep zostanie odbudowany.