Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w wywiadzie dla Euronews, że na miejscu białoruskiego prezydenta Alaksandra Łukaszenki pozwoliłby na nowe wybory szefa państwa.

"Zdecydowanie powiedziałbym: za miesiąc będzie nowe głosowanie. I będę startował w nowych wyborach. Ktokolwiek chce startować, proszę bardzo"

- oświadczył Zełenski w wywiadzie, którego pełna wersja ma być dostępna we wtorek. Jak dodał, na wybory zaprosiłby "wszystkich zagranicznych obserwatorów".

Komentując tę wypowiedź rzecznik MSZ w Mińsku Anatol Hłaz stwierdził: "W tej niełatwej dla naszego kraju chwili chciałoby się poczuć jakieś wsparcie albo chociaż zrozumienie, a nie słuchać już wyświechtanych ze wszystkich stron rad".

Z kolei Zełenko wyraziła zrozumienie dla "emocjonalnego przeładowania kolegów z białoruskiego MSZ". "Ale radzimy nie odrzucać cennych przyjacielskich rad" - zaznaczyła.

Rzeczniczka podkreśliła też, że doświadczenie rewolucji godności z 2014 roku na Ukrainie uczy tego, że "niesłuchanie opinii społeczeństwa i rad przyjaciół, a zamiast tego torowanie sobie drogi naprzód pałkami - to droga donikąd".

"Szczerze życzymy Białorusi, by godnie przeszła wszystkie próby, wzmocniła swoją niezależność i demokrację" - podsumowała Zełenko.

Na Białorusi od ponad dwóch tygodni dochodzi do protestów przeciwko sfałszowaniu wyborów z 9 sierpnia, które według oficjalnych wyników wygrał Łukaszenka. W niedzielę w Mińsku odbyła się kolejna wielka manifestacja przeciwników prezydenta.