Ze wsparciem dla LGBT

Biedni, represjonowani, nękani, prześladowani... Tak lubią przedstawiać się aktywiści LGBT, często żyjący - dzięki grantom, stypendiom, zbiórkom i dotacjom - w dobrobycie. Ruch ten - w przeciwieństwie do aktywistów pro-life czy zabijanych za wiarę chrześcijan - cieszy się bowiem na świecie potężnym wsparciem ze strony przemysłowych i medialnych gigantów oraz międzynarodowych korporacji.

Wpiera go m.in. Netflix - portal uwielbiany przez większość kinomaniaków. Na końcu zapowiedzi jednego z wyprodukowanych przez niego z seriali widniało hasło: “Parada równości, która się nie kończy. Tutaj możesz być, kimkolwiek chcesz”.

Jezus Chrystus jako gej

To nie wszystko. Na początku roku Netflix wyprodukował bluźnierczy film „Pierwsze kuszenie Chrystusa” (w zamyśle miał być świątecznym programem specjalnym, został stworzony przez brazylijską grupę komediową Porta dos Fundos), który spowodował liczne protesty chrześcijan w tym kraju. Dwa miliony ludzi podpisało petycję wzywającą do jego usunięcia.

Chrześcijan oburzyło to, że Jezus przedstawiony jest w nim jako gej, który przyprowadza do domu chłopaka o imieniu Orlando, aby spotkać się z rodziną, podczas gdy Mary i Joseph planują mu niespodziankę na 30. urodziny.

Skandaliczny zwiastun 

Tym razem Netflix również się nie popisał. Koncern chce wypuścić film, w którym 11-latki tańczą "twerking" i odkrywają swoją kobiecość. Twerking to rodzaj tańca o zabarwieniu erotycznym, popularny głównie wśród kobiet. Polega na rytmicznym potrząsaniu pośladkami. 

Fani tej platformy nie kryją oburzenia i pytają: najpierw wsparcie LGBT, teraz wstęp do pedofilii?


Film "Gwiazdeczki" ("Cuties") ma trafić na platformę Netflix jeszcze tego lata. Produkcja opowiada historię 11-letniej Amy, która jest zauroczona szkolnym zespołem tanecznym, do którego należy jej sąsiadka.

"Zachowanie zespołu kontrastuje z tradycyjnymi wartościami wyznawanymi przez Mariam (matkę dziewczynki - przyp. red). Początkowo odrzucona przez koleżanki Amy, która nade wszystko pragnie wyrwać się z dysfunkcyjnego rodzinnego środowiska, zaczyna odkrywać swoją rozkwitającą kobiecość. Namawia tancerki na zmysłowy układ, rozbudzając przy okazji ich nadzieje na zwycięstwo w lokalnym konkursie"

- czytamy w oficjalnym opisie filmu na polskiej stronie Netfliksa.

Koncern przeprasza za plakat

Za ten opis i promujący film plakat Netflix postanowił wystosować oficjalne przeprosiny i obiecał zmiany. Pierwsza wersja plakatu przedstawiała cztery młode dziewczynki w skąpych strojach sportowych podczas tańca. 

Netflix dość szybko odniósł się do słów krytyki. Opublikowane zostało oficjalne oświadczenie, w którym przedstawiciele platformy przepraszają za swój plakat filmowy oraz opis produkcji i informują, że obydwa zostały zmienione.

"To nie było ok i nie było reprezentatywne dla tego francuskiego filmu, który wygrał nagrodę na festiwalu Sundance"

- czytamy w oświadczeniu.

Zobaczcie zwiastun: