Odszedł zawodnik, który przez ostatnie lata decydował o naszym ofensywnym obliczu

- przyznał trener Marcin Brosz.

Hiszpan trafił do Zabrza w 2016 roku po spadku z ekstraklasy. Najpierw pomógł wrócić do krajowej elity, zostając przy okazji królem strzelców 1. ligi, a później także imponował skutecznością, co przełożyło się na drugą w Polsce koronę. Łącznie w czterech sezonach pokonał bramkarzy rywali Górnika 89 razy.

Prezes Górnik przyznał, że zastąpienie Angulo "jeden do jednego" będzie trudne.

Ciężko znaleźć napastnika dającego kilkanaście goli w sezonie. Zmieniliśmy trochę system grania, chcemy grać inny futbol. Mecz z pucharowy Jagiellonią (3:1) pokazał, że da się żyć bez Igora. Strzeliliśmy trzy bramki, wygraliśmy, stworzyliśmy sporo okazji bramkowych. Zależy nam na rywalizacji o miejsce w składzie. Może jeszcze jakaś niespodzianka się trafi

– powiedział Czernik.

Górnik poprzedni sezon zakończył na dziewiątym miejscu, głównie dzięki dobrej postawie wiosną i po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. Latem doszło w Zabrzu do kilku pożegnań. Oczywiście kibice najbardziej żałowali straty Angulo, którego kontrakt wygasł, ale w Zabrzu nie zagrają już także: Szymon Matuszek, David Kopacz, Erik Jirka i Kamil Zapolnik oraz Giorgios Giakoumakis.

Czernik zaznaczył, że kwestia ewentualnego pozostania w Zabrzu drugiego Greka – obrońcy Stavrosa Vassilantopoulosa – jest wciąż otwarta.

Do końca okienka transferowego zostało prawie 50 dni. To bardzo dużo. My realnie myślimy o ewentualnie dwóch wzmocnieniach

– wyjaśnił prezes.

Jego zdaniem, choć liga rusza za kilka dni, to niewiele klubów może już na starcie określić swoje cele.

Jeszcze może być tyle ruchów transferowych w obie strony, że tak naprawdę cele będą mogły zostać nakreślone za trzy, cztery tygodnie. Na dziś to jest jak wróżenie z fusów. Inny jest cel Górnika obecnie, a zupełnie inny może być pod koniec września

– zaznaczył.

Zabrzanie pozyskali pomocnika Bartosza Nowaka ze Stali Mielec oraz austriackiego napastnika Alexa Sobczyka, który ostatnio reprezentował słowacki Spartak Trnawa. Obaj zagrali w meczu 1/32 finału Pucharu Polski wygranym u siebie z Jagiellonią 3:1. Swojego pierwszego gola dla śląskiej drużyny zdobył w nim Nowak, który przejął od Angulo koszulkę z numerem 17.

Ale to nie żadna demonstracja, tylko przypadek. On już wcześniej grał z tym numerem w poprzednich klubach

– wspomniał Czernik.

Trener Brosz zmienił ustawienie, wystawił trzech obrońców, a Hiszpan Jesus Jimenez został przesunięty z lewej pomocy do ataku. "I czuje się tam bardzo dobrze" – podsumował szef klubu.