Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Jacek Czaputowicz złożył dziś na ręce premiera rezygnację ze stanowiska ministra spraw zagranicznych - poinformowało dziś biuro rzecznika prasowego MSZ.

Jak czytamy dalej w krótkim oświadczeniu, "minister wcześniej stwierdził, że po wyborach prezydenckich jest dobry moment na zmianę na czele polskiej dyplomacji oraz wyraził przekonanie, że jego następca będzie kontynuował dotychczasową linię i sprzyjał dalszemu umocnieniu pozycji Polski na arenie międzynarodowej".

O komentarz w sprawie portal Niezalezna.pl poprosił politologa, dra hab. Bartłomieja Biskupa z Uniwersytetu Warszawskiego.

- Rezygnacja ministra Czaputowicza była przez niego zapowiadana. Należało się tego spodziewać. Koincydencja czasowa faktycznie może wydawać się niefortunna - obserwujemy drugą dymisję drugi dzień z rzędu. Rekonstrukcja jednak była zapowiadana wcześniej. To sprawiło, że ministrowie -mając solidne pozycje polityczne i naukowe- chcą odejść na „swoich warunkach” - rozpoczął Biskup, nawiązując również do wczorajszej rezygnacji Łukasza Szumowskiego.

Politolog przyznał, że „z punktu widzenia komunikacyjnego, rekonstrukcja jest przeciągnięta w czasie”. - O rekonstrukcji się nie mówi, tylko najpierw się ją robi. Należało ją przygotować w kuluarach i ogłosić na „ostatniej prostej”. Nie są to jednak odejścia w atmosferze skandalu. Jeśli rząd coś traci na takiej formie zmian, to jedynie w kwestii wizerunkowej. Przeciągnięcie rekonstrukcji może sprawić, że pozytywny efekt zostanie zaprzepaszczony - mówił Niezalezna.pl.

- W resorcie spraw zagranicznych nadal są bardzo sprawni wiceministrowie, dobrze orientujący się w sytuacji międzynarodowej, aktywni w mediach

- wskazał na dwóch wiceszefów MSZ - Marcina Przydacza oraz Pawła Jabłońskiego.

- W ministerstwie koordynacja zostanie zachowana. Nie mam wizji, że za chwilę coś się zawali. Jedyna strata to strata wizerunkowa - powtórzył.

Dopytywany o następcę Jacka Czaputowicza przyznał, że na chwilę obecną to „lanie wosku przez klucz”.

- Wymienieni wcześniej wiceministrowie są sprawni, jednak nie posiadają dużego zaplecza politycznego i tak wysokich kompetencji, jakie miał ceniony profesor Jacek Czaputowicz. Jeśli chodzi o stanowisko ministra spraw zagranicznych, może to być dla nich za wcześnie

- ocenił dr hab. Bartłomiej Biskup.

Wyraził przekonanie, że na chwilę obecną poważnie rozważane są dwa nazwiska - Krzysztof Szczerski, pełniący dziś funkcję szefa Gabinetu Prezydenta Rzeczypospolitej oraz Konrad Szymański - minister ds. Unii Europejskiej.