- Bez względu na to, że w zasadzie cały kraj w większości jest zajęty pracą, to trudności w kwestii sytuacji społeczno-politycznej pozostają. (...) Tak jak wczoraj mówiłem, nie można się uspokajać. Tym, którzy chcą nas uśpić, się to nie uda

 - powiedział podczas środowej narady Rady Bezpieczeństwa z udziałem szefów władz regionalnych.

Jak dodał, cytowany przez BiełTA, "kontynuowane są groźby pod adresem rodzin wojskowych, milicji, służb specjalnych, urzędników państwowych, pracowników mediów". "Podejmowane są też ataki na członków rządu" - oznajmił.

- Groźby i ataki na pracowników zakładów i fabryk, szefów przedsiębiorstw. Przed dniem pracy i po nim przepuszczają ich przez wejście agresywne tłumy. Jak gestapo

- oświadczył szef państwa.

Zwracając się do pracowników, powiedział:

"Wy pracownicy jesteście gospodarzami w tych zakładach, a z tymi uczestnikami mityngów, którzy was witają przy wejściu, się uporamy"

 

Na Białorusi od 9 sierpnia trwają protesty przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich. Według oficjalnych wyników zwyciężył w nich ubiegający się o reelekcję Łukaszenka. Protesty przybierają masową formę i są tłumione przez siły milicyjne. Dokonano już wiele aresztowań, są też ofiary śmiertelne.