Śledztwo dotyczy wydarzeń, które miały mieć miejsce w latach 90., i zostało wszczęte pod zarzutem "gwałtu dokonanego przez osobę wykorzystującą swoją władzę". Zajmuje się nim dział prokuratury ds. ochrony nieletnich - pisze agencja AFP.

Dochodzenie (...) będzie dążyło do dokładnego ustalenia, czy ujawnione fakty mogą być uznane za czyny karalne i czy ze względu na czas, jaki upłynął, nie nastąpiło przedawnienie

- przekazano w komunikacie prokuratury.

Oskarżający Girarda 46-letni Aniss Hmaid pochodzący z Tunezji po raz pierwszy upublicznił swoją historię w artykule, który w niedzielę ukazał się na stronach "NYT". Mężczyzna powiedział, że po raz pierwszy spotkał Girarda w Tunezji latem 1989 r., gdy miał 15 lat. Jak powiedział dziennikarzom, ich 'przemocowy' związek trwał przez kolejną dekadę i pozostawił trwałe ślady w jego psychice.

Hmaid twierdzi, że były wicemer Paryża wykorzystywał go seksualnie od czasu, gdy miał 16 lat i od tego czasu zmusił go do seksu około 20 razy. W zamian okazjonalnie zatrudniał go w swoim letnim domu na południu Francji, a także załatwił mu tymczasową pracę w domu mody Yves Saint Laurent, w którym Girard zajmował wysokie stanowisko, zanim zaangażował się w politykę.

Girard w rozmowie z gazetą zaprzeczył oskarżeniom, nazywając je pomówieniami. Potwierdził jednak, że w latach 90. zatrudniał Hmaida, traktując go jak członka rodziny. Jego adwokatka przekazała, że Girard zamierza złożyć pozew w sprawie fałszywych oskarżeń.

Jak przypomina AFP, Girard zmuszony był pod koniec lipca ustąpić ze stanowiska wiceburmistrza z powodu powiązań z oskarżanym o pedofilię pisarzem Gabrielem Matzneffem.

Czyny, których miał się dopuścić Girard na Hmaidzie, gdy ten był jeszcze niepełnoletni, mogły się przedawnić, gdy skończył on 38 lat. Okres przedawnienia się takich przestępstw został w 2018 r. przedłużony do 30 lat po uzyskaniu przez ofiarę pełnoletności, ale prawo nie działa wstecz - tłumaczy AFP.