Mecz czwartej drużyny Primera Division – Sevilli z trzecim zespołem angielskiej Premier League – Manchesterem United był awizowany jako przedwczesny finał. I słusznie, bo piłkarze obu zespołów stworzyli przednie widowisko. Zaczęło się kapitalnie dla United. W 8. minucie Diego Carlos równo z trawą wyciął Marcusa Rashforda, a rzut karny pewnie wykorzystał Bruno Fernandes.

Manchester United przegrał z Sevillą w półfinale Ligi Europy

Portugalczyk zaprezentował niekonwencjonalne wykonanie „jedenastki” bo tuż przed strzałem podskoczył przed piłka i dopiero potem uderzył na bramkę. Chwalony ostatnio Bono był bezradny. Stracony gol nie zdeprymował Hiszpanów, którzy konsekwentnie dążyli do wyrównania. I w 26. minucie dopięli swego. Kapitalnie zagrał z lewej strony wypożyczony z Realu Madryt Sergio Reguilon. Piłka trafiła do Suso, który mocnym strzałem w krótki róg doprowadził do remisu.

Druga połowa zaczęła się od huraganowych ataków Manchesteru. Najpierw Mason Greenwood, a za chwilę dwukrotnie Anthony Martial strzelali na bramkę Bono. Bez powodzenia. Manchester cisnął, ale gola zdobyła Sevilla. W 78. minucie zagapił się Victor Lindelof, co skrzętni wykorzystał rezerwowy Luuk de Jong, który z kilku metrów wpakował piłkę do siatki. Jak się okazało było to trafienie na wagę awansu.

Rywalem Sevilli w finale LE będzie zwycięzca meczu Inter Mediolan – Szachtar Donieck.