Współcześni nazywali Zygmunta Glogera „starożytnikiem” czyli entuzjastą „starożytności”, dziejów i przedmiotów należących do przeszłości. Zasłynął jako tytan pracowitości. Ani jednej godziny w życiu nie strwonił na rozrywkę w karty, nie spędził ani dnia w podróży poza granicami Słowiańszczyzny, nie był ani razu na wyścigach, na balu publicznym, maskaradzie, majówce dla zabawy. Zadowalał się stale pięcioma godzinami snu na dobę. – napisał Stanisław Szenic („Cmentarz Powązkowski 1891-1918. Zmarli i ich rodziny”, 1983).

Pochodził z ziemiańskiej rodziny, której korzenie tkwią na Podlasiu. Urodził się 3 listopada 1845 r. Był jedynym synem zubożałej szlachcianki Michaliny Marianny z Woynów z okolic Mężenina koło Łomży i Jana Glogera, powstańca listopadowego, który po latach administrowania cudzymi majątkami w 1859 r. kupił w Jeżewie k. Tykocina gospodarstwo.

Miłość do nauki i pamiątek narodowych zaszczepili we mnie rodzice i babki. Stąd prawie od lat dziecinnych spragniony byłem żądzą zbierania i zachowywania wszystkiego, co było pamiątką przeszłości historycznej, czy to był pieniądz polski, czy pieczęć jaka czy książka, czy strzępek dawnego stroju lub ułamek starej zbroi.

– wspominał po latach Gloger w liście do Władysława Bartynowskiego.

Pod wpływem nauczyciela Kazimierza Władysława Wójcickiego, „miłośnika pamiątek" i „rzeczy starożytnych", w nastolatku wznieciła się etnograficzno-antykwaryczna pasja, która potem określiła kształt jego życia.

Opanowała mnie chęć spisania przysłów polskich. Zacząłem więc spisywać wszystko, co w tej mierze usłyszałem od ojca, stryja, ciotek, babek, sąsiadów, profesorów, kolegów, oficjalistów, sług i co napotkałem w książkach i kalendarzach. Oczywiście nie pojmowałem wówczas żadnych względów etnograficznych, chodziło mi tylko o ilość. Więc radość była wielka, gdy w roku 1861 dopełniłem cyfry dwutysięcznej.

– wspominał. 

Podczas krajoznawczych ekspedycji po ziemiach Polski i Litwy Gloger dokumentował folklor: zbierał pieśni ludowe, porzekadła, przypowieści oraz zabytki piśmiennictwa, rejestrował lokalne zwyczaje, szkicował i rysował ludową kulturę materialną, np. stroje i architekturę. 

Pozyskiwał też eksponaty do jeżewskiego muzeum. Spostrzeżenia, zapiski i wrażenia były materiałem do książek etnograficznych, np. „Pieśni ludu”, „Słownik gwary ludowej okręgu tykocińskiego”, „Album etnograficzny”, „Rok polski w życiu, tradycji i pieśni”, „Zwyczaje doroczne”, „Skarbiec strzechy naszej”, „Gody weselne. 394 pieśni i śpiewek weselnych”, „Budownictwo drzewne i wyroby z drzewa w dawnej Polsce”. Posłużyły one także do „Ksiąg rzeczy polskich”, „Geografii historycznej” oraz „Encyklopedii staropolskiej”.

W latach 1900-03, po 40 latach gromadzenia materiałów, wydał swoje opus magnum  -  „Encyklopedię staropolską ilustrowaną”.