Dziś świętujemy 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej - wspaniałego zwycięstwa Polaków nad wojskami bolszewickimi, które zatrzymało czerwoną nawałę. 

- Zwycięstwo bolszewików w 1920 r., połączenie się z żywiołami rewolucyjnymi w Niemczech, pójście dalej na Zachód, oznaczałoby koniec cywilizacji europejskiej, której fundamentem były Dekalog, prawda, dobro i piękno. Bolszewicy chcieli to wszystko zburzyć i my im to uniemożliwiliśmy. Zwycięstwo [nad bolszewikami], czasem nazywane "Cudem nad Wisłą", było cudem w wielu wymiarach. Przede wszystkim to, co tak trudno przychodzi nam na co dzień - zjednoczenie wobec kwestii zasadniczych. Zagrożenie naszej niepodległości - lipiec, sierpień 1920 spowodowały, że miliony Polaków zjednoczyły się w dziele obrony kraju, stworzyły mur, który wsparł walczącą armię. Polska, mająca kilkanaście miesięcy niepodległości, tworzona po ponad wieku z trzech zaborów, z ludzi o różnej mentalności, różnych przyzwyczajeniach, Polska ogromnym zniszczeń po I wojnie światowej, Polska niemająca przemysłu, Polska nieposiadająca jednej waluty, systemu prawnego, infrastruktury komunikacyjnej, zdołała w tym czasie odeprzeć armię bolszewicką

- powiedział naszej reporterce dr Jarosław Szarek, prezes IPN.

Sędzia Bogusław Nizieński, przewodniczący Rady ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, przyznał, że to "wspaniała rocznica".

- To piękne zwycięstwo naszych żołnierzy, naszej polskiej armii. Tych chłopaków, którzy Polskę ukochali ponad wszystko, którzy życie swoje Polsce oddali. Dlatego chwała im, chwała i pamięć wieczna dla tych chłopaków. Armia polska krwawiła, ale krwawiła w dobrej sprawie. To nasi kochani żołnierze, ukochani polscy żołnierze, chwała i wieczna cześć bohaterom narodowym - mówił sędzia Nizieński.