W sobotę ok. godz. 5.40 autokar przewożący dzieci z niewiadomych przyczyn zjechał z autostrady A1 w kierunku Gdańska w miejscowości Stanisławie przebił barierki ochronne, przekoziołkował i ponownie stanął na kołach.

"Policjanci rozmawiali z kierowcą po wypadku, natomiast nie ujawniamy szczegółów tej rozmowy. Został on przebadany na zawartość alkoholu w organizmie - był trzeźwy. Została jeszcze pobrana od niego krew, żeby sprawdzić, czy nie był pod wpływem innych środków"

- powiedział Sienkiewicz.

Marcin Tymiński z biura prasowego wojewody pomorskiego poinformował, że w autokarze, oprócz kierowcy, jechało 30 pasażerów.

"Na tę chwilę do szpitali trafiło ogółem 13 osób - 6 przebywa w szpitalu Copernicus, 2 w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym (obie placówki w Gdańsku - red.), 3 w Starogardzie Gd., po jednej w Elblągu i Grudziądzu. Liczba ta może się zmienić, ponieważ pasażerowie są jeszcze badani przez lekarzy" - dodał Tymiński.

Jedna osoba dorosła jest w stanie ciężkim.

Autokarem podróżowały dzieci z Żywca (Śląskie) jadące na wypoczynek do Mikoszewa (Pomorskie).