Liczba pustych mieszkań do wynajęcia lub wystawionych na sprzedaż na nowojorskim Manhattanie wzrosła w minionym miesiącu do najwyższego poziomu, przekraczając 13 tys. Jest to rekord od czasu zainicjowanego przed 14 laty gromadzenia danych na ten temat.

Według analizy rynku nieruchomości, zamieszczonej w raporcie Douglasa Ellimana i Millera Samuela, liczba mieszkań wystawionych na sprzedaż lub wynajem osiągnęła 13 117. Podpisanych nowych umów było mniej o 23 proc, a w północno-wschodniej części Manhattanu nawet o 39 proc.

Nie spełniły się nadzieje, że w lipcu i sierpniu wróci przynajmniej część z setek tysięcy ludzi, którzy opuścili miasta w marcu i kwietniu na początku pandemii koronawirusa. Sytuację pogarszają kłopoty gospodarcze.

Zdaniem ekonomistki Nancy Wu z StreetEasy, źródła internetowego zawierającego dane o rynku nieruchomości, którą cytuje magazyn „Forbes”, ekonomiczne skutki pandemii są już gorsze niż obserwowane w 2008 i 2009 roku podczas globalnego kryzysu gospodarczego. Stopa bezrobocia w Nowym Jorku wzrosła od 18,3 proc. w maju do 20,4 w czerwcu. Biuro statystyk pracowniczych (BLS) akcentuje, że jest to dwa razy więcej, niż podczas recesji w grudniu 2009 roku, sięgającej 10,4 proc.

Zdaniem niektórych brokerów, problemy na rynku nieruchomości widoczne w ostatnich miesiącach mogą się rozciągnąć na jesień lub jeszcze dłużej.

Lipiec przyniósł największy, sięgający 10 proc., spadek opłat za czynsz od prawie dekady. Z raportu wynika, że wynajmujący oferują obecnie średnio 1,7 miesiąca bezpłatnego czynszu, aby spróbować zwabić najemców. Jest to także rekord.

- Migracja ludzi wyjeżdżających jest obecnie wyższa niż migracja przybywających 

ocenił Jonathan Miller, dyrektor wykonawczy firmy Miller Samuel, zajmującej się analizami i wyceną nieruchomości.

- Gwałtowny wzrost liczby pustych mieszkań na największym rynku wynajmu w kraju może mieć wpływ na całą gospodarkę. Eksperci mieszkaniowi szacują, że około połowy wynajmowanych mieszkań na Manhattanie należy do właścicieli małych firm. Ponieważ tracą dochody, mogą nie być w stanie płacić podatków od nieruchomości, które są największym źródłem dochodów Nowego Jorku - przekonuje CNBC.



Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl