Piątkowy ćwierćfinał Champions League na Estadio da Luz w Lizbonie zapowiadano jako pojedynek Roberta Lewandowskiego i Leo Messiego. Koledzy wielkiej gwiazdy Bayernu postanowili jednak udowodnić, że też nie wypadli sroce spod ogona. Barcelona natomiast - poza początkową fazą spotkania - na boisku nie istniała.

Obie drużyny zaczęły mecz w szaleńczym tempie. Już w 3. minucie Luis Suarez był bliski szczęścia, ale nie wykorzystał dogodnej okazji. Bawarczycy odpowiedzieli błyskawicznie i pierwszą groźną akcję zamienili na gola. Ivan Perisic dośrodkował z lewej strony do Thomasa Mullera, a ten odegrał do Lewandowskiego. Polak zgrał bez przyjęcia do Niemca, który bez namysłu umieścił piłkę w siatce.

Leo Messi nie był zadowolony z gry Barcelony

Szczęście Bayernu nie trwało jednak długo. David Alaba tak niefortunnie blokował podanie do Suareza, że pokonał własnego bramkarza. Po samobójczym golu Austriaka wynik był znów remisowy, ale Barcelona w dwóch kolejnych minutach stworzyła dwie kolejne bramkowe okazje. Zespół z Bundesligi nie pozostawał jednak dłużny i po chwili w ekwilibrystyczny sposób strzelał na bramkę Ter Stegena Lewandowski. Ta wymiana ciosów trwała do 21. minuty. Serge Gnabry przejął piłkę przed polem karnym. Ta trafiła do Perisica, a Chorwat uderzył mocno z ostrego kąta. Futbolówka otarła się o nogę obrońcy i zmyliła bezradnego golkipera.

Gnabry zdobywa czwartego gola Bayernu. Barcelona na kolanach

Bayern poszedł za ciosem i sześć minut później Serge Gnabry podwyższył prowadzenie. Bawarski walec zaczął powoli rozjeżdżać bezradną Barcelonę. Aktywny Lewandowski odebrał piłkę rywalowi, ale Ter Stegen jakimś cudem odbił końcem buta jego uderzenie. Po chwili było jednak 4:1, a kolegę z reprezentacji pokonał ponownie Muller. "Duma Katalonii" była upokorzona, a minęło ledwie pół godziny gry.

Demontaż Barcy trwał również po przerwie. Kolejne bramki próbowali dołożyć Perisic i Lewandowski, który trafił w 52. minucie meczu. Arbiter jednak słusznie odgwizdał w tej sytuacji spalonego. Tymczasem Suarez nieoczekiwanie zmniejszył rozmiary porażki hiszpańskiej drużyny. Urugwajczyk prostym zwodem minął Boatenga i na tablicy wyników pojawiło się 4:2.

Robert Lewandowski trafia jak maszyna. W Lidze Mistrzów zdobył już 14 bramek

Ten dzień należał jednak do Bayernu. Alphonso Davies w kapitalnym stylu ośmieszył kilku rywali i wyłożył piłkę Kimmichowi, który tylko dopełnił formalności. Ostre strzelanie w Lizbonie kontynuował Polak. Lewandowski trafił z bliska głową i chociaż po tej sytuacji sędziowie VAR długo sprawdzali czy nie było ofsajdu to gol słusznie został uznany. Pogrom Barcelony zakończył Philippe Coutinho dokładając dublet w ostatnich minutach meczu.

Bayern Monachium w półfinale zmierzy się ze zwycięzcą sobotniego spotkania Manchester City - Olympique Lyon. Drugą parę półfinałową tworzą PSG i rewelacja tegorocznej Ligi Mistrzów - RB Lipsk.

                             

FC Barcelona - Bayern Monachium 2:8

Bramki: David Alaba 7'(sam.), Luis Suarez 57' - Thomas Muller 4', 31', Ivan Perisic 21', Serge Gnabry 27', Joshua Kimmich 63', Robert Lewandowski 82', Philippe Coutinho 85', 89'