W różnych częściach Mińska ludzie po prostu stoją na chodnikach. Przejeżdżające auta na znak poparcia trąbią klaksonami. W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie pokazujące dziewczęta, które wręczają kwiaty milicjantom, a ci je przyjmują.

Niektórzy ludzie stojący w dużej grupie, która zebrała się koło stacji metra Puszkińska trzymają w rękach plakaty i flagi biało-czerwono-białe, w barwach używanych przez narodowo nastawioną opozycję białoruską.

Kolumna samochodów milicyjnych oddaliła się z ulic Mińska do bazy w Uruczczy na wschodzie miasta - poinformował jeden z czytelników niezależnej gazety "Nasza Niwa".

W Żodzinie pod Mińskiem, gdzie mieszczą się zakłady samochodowe Biełaz, na miejskim placu trwa spotkanie z władzami miasta. Mieszkańcy żądają, by z ulic usunąć siły specjalne milicji - OMON; domagają się wyjaśnień w sprawie wyników wyborów w Żodzinie. "Nasza Niwa" ocenia, że na plac wyszło "całe miasto".