Wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski wezwał wczoraj Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara do obrony byłego prezesa Radia Nowy Świat Piotra Jedlińskiego i tym samym "obrony wolności mediów i wolności słowa". Według wiceministra, Jedliński został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska tylko dlatego, że określił jako mężczyznę Michała Sz., aktywistę LGBT, który przedstawia się jako kobieta "Margot".

Rzecznik odpowiedział, że jego kompetencje pozwalają mu podejmować działania jedynie wobec podmiotów wykonujących władzę publiczną, realizujących zadania i funkcje publiczne. Wśród takich interwencji związanych z mediami wymienił m.in. sprawę anulowania głosowania Listy Przebojów Trójki.

"Radio Nowy Świat jest jednak podmiotem prywatnym, nie jest finansowane ze środków publicznych ani nie wykonuje zadań publicznych. Interwencja Rzecznika dotycząca decyzji o rezygnacji jednego z członków zarządu tej stacji, stanowiłaby ingerencję wykraczającą poza mandat konstytucyjny ombudsmana"

- napisano w komunikacie RPO.


Do sprawy w rozmowie z portalem Niezalezna.pl odniósł się poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Ast.

- Rzecznik wielokrotnie stawał w obronie rozmaitych lewicowych działaczy, którzy byli krytykowani przez media niezależne w minionych latach. Publicznie wygłaszał opinie na temat tego, w jaki sposób osoby ze środowiska LGBT są w Polsce dyskryminowane

- stwierdził.

Polityk zauważył, że tego rodzaju głosu należałoby oczekiwać w sytuacji, kiedy człowiek pracujący nawet w mediach prywatnych za wygłoszone zdanie, będące prawdą, zostaje zwolniony z funkcji prezesa.

- Widać, że rzecznik kieruje się podwójnymi standardami. Jego ochronie widocznie podlegają osoby o poglądach liberalnych i lewicowych

– podsumował poseł Ast.