W czwartek na placu Józefa Piłsudskiego w Warszawie z okazji 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej została otwarta międzynarodowa wystawa plenerowa "Po Wielkiej Wojnie. Nowa Europa 1918-1923". Ekspozycja prezentowana jest od dwóch lat w ramach międzynarodowego tournée.

Minister kultury przypomniał, że wystawa gościła już m.in. w Bośni i Hercegowinie, Francji, Niemczech i na Słowacji. "Wystawa, w ramach której prezentowanych jest ponad 200 archiwalnych materiałów zdjęciowych, map, dokumentów, zapisów dźwiękowych indywidualnych wspomnień, jest efektem dwuletniej pracy twórczej wieloosobowego, międzynarodowego zespołu ekspertów naukowych i historyków z kilkunastu krajów europejskich" - powiedział. Ocenił, że to jest "główna siła tej wystawy".

Jak podkreślił Gliński, "ekspozycja pokazuje rozmaitość doświadczeń roku 1918 i jego następstw".

"Jest w niej więc miejsce na różne punkty widzenia, różne interpretacje i oceny poszczególnych zjawisk, faktów i postaci, a także na opowieści osób, które żyły w tamtym okresie, ale tutaj nie ma relatywizmu historycznego. Tu jest prawda historyczna, czasami z różnych punktów widzenia, bo różne narody i różne ośrodki akcentują różne wydarzenia"

- zwrócił uwagę.

Szef MKiDN wyraził dumę, że "tak szczególna" wystawa prezentowana jest w stolicy z okazji stulecia Bitwy Warszawskiej. "Bitwa Warszawska jest bardzo ważnym punktem na mapie tworzenia się polskiej tożsamości narodowej" - zaznaczył. Przypomniał też o międzynarodowej pomocy, m.in. o ponad 20 tys. nabojach z magazynów węgierskiej armii, wysłanych na pomoc walczącym w obronie Warszawy.

"Chwała wszystkim, którzy przyczynili się wtedy do wyjątkowego sukcesu, jakim była Bitwa Warszawska. To nie był tylko sukces Polski. To był sukces Europy, ale to był także sukces cywilizacji zachodniej, cywilizacji chrześcijańskiej"

- podsumował Gliński.

Współtwórca wystawy, polski koordynator Europejskiej Sieci Pamięć i Solidarność prof. Jan Rydel wskazał, że lata 1918-1923, których dotyczy wystawa to "bezwzględnie bardzo ważny okres w dziejach Europy Środkowo-Wschodniej i Europy Południowo-Wschodniej". "Okres ten zaczął się od upadku czterech imperiów rozstrzygających do tej pory o losach tej części Europy - Cesarstwa Niemieckiego, Austro-Węgierskiego, Rosyjskiego i Osmańskiego. Klęska tych krajów otworzyła drogę do powstania lub odrodzenia się, zależy jak liczyć, około 10 nowych krajów w tej części Europy. Na to nałożyła się rewolucja bolszewicka w Rosji, która to rewolucja zaczęła sięgać swoimi złowrogimi mackami do Węgier, Niemiec" - opowiadał prof. Rydel.

Jak mówił, "Europa Środkowo-Wschodnia stała się w tej sytuacji widownią kilkudziesięciu konfliktów, starć zbrojnych i wielkich wojen, wśród których największa, pod względem rozmiaru i doniosłości politycznej, była wojna polsko-sowiecka".

Podkreślił, że okres, o którym opowiada ekspozycja "odcisnął swój ślad na pamięci indywidualnej i zbiorowej". "Ślad, który do dzisiaj jest bardzo łatwo zauważalny" - dodał. Zaznaczył, że jest to "pamięć wybitnie podzielona, a często skonfliktowana".

Odpowiadając na pytanie, jak się przygotowuje wystawę na temat tak dramatycznych wydarzeń i konfliktogennej pamięci w gronie historyków z kilkunastu krajów, podkreślił, że "to była prawdziwa przygoda". "Przygoda intelektualna i poniekąd polityczna, bo każdy z historyków reprezentujący określony kraj dążył do maksymalizacji narracji dotyczącej jego kraju, każdy też argusowym okiem patrzył, czy aby wrażliwość jego kraju i interpretacja historii obowiązująca lub dominująca w jego kraju jest respektowana" - zdradził.

W imieniu środowiska międzynarodowego głos na otwarciu wystawy zabrał Chargé d'Affaires ad interim Ambasady Niemiec Knut Abraham. "Spojrzenie na przeszłość kształtuje nasze spojrzenie na teraźniejszość. Wspólne historyczne spojrzenie może pomóc w zmniejszaniu uprzedzeń i błędnych percepcji. Wspólny dialog historyczny, tak jak zainicjowany w ramach tej wystawy przez Europejską Sieć Pamięć i Solidarność jest niezbędny, by wnieść wkład w porozumienie, wyciągnąć lekcję, kształtować naszą wspólną przyszłość w zjednoczonej Europie" - mówił Abraham.

"Pamięć o I wojnie światowej jest dla nas w Europie przestrogą, by zawsze opowiadać się za tak bezcennymi dobrami, jak pokój i wolność. Upamiętnianie cierpień spowodowanych tą katastrofą jest dla nas przestrogą, by bronić naszych wartości - demokracji, praw człowieka, europejskiej solidarności oraz partnerstwa transatlantyckiego"

- wskazał.

Podkreślił, że "pokój i wolność naszego kontynentu to dar". "Zbyt dobrze wiemy, jak są one cenne. By je zachować, musimy zrozumieć przeszłość" - ocenił.

W otwarciu wystawy uczestniczyli również m.in. minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz, minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski oraz dowódca Garnizonu Warszawa gen. dyw. Robert Głąb.

Wystawa odwiedziła dotąd Pragę (Czechy), Sarajewo (Bośnia i Hercegowina), Bratysławę (Słowacja), Verdun (Francja), Berlin (Niemcy) i Weimar (Niemcy). W 2020 roku prezentowana jest po raz pierwszy w Polsce: w czerwcu we Wrocławiu, od 15 lipca w Krakowie, a w sierpniu w stolicy.

Ekspozycja, przygotowana przez Europejską Sieć Pamięć i Solidarność we współpracy z międzynarodowym gronem historyków, stanowi próbę syntezy burzliwych początków dwudziestolecia międzywojennego, ze szczególnym uwzględnieniem historii Europy Środkowo-Wschodniej. Składa się na nią ponad 200 ujętych w interaktywną formę materiałów archiwalnych – fotografii, dokumentów, filmów, map oraz indywidualnych świadectw pamięci.