Ważą się dalsze losy kopalni PG Silesia w Czechowicach-Dziedzicach. Wydobycie węgla w tej kopalni ma zostać wstrzymane pod koniec 2021 r., a już teraz spółka ogranicza zakres robót przygotowawczych. W związku z tym w środę odbyła się druga runda negocjacji pomiędzy stroną związkową i zarządem, w ramach której związkowcy forsowali swój plan, by zamiast zwolnień grupowych wprowadzić program dobrowolnych odejść.

Generalnie wielu ekspertów jest zdziwionych planem zamknięcia kopalni. Jeszcze niedawno rysowano przed nią pozytywne plany rozwojowe.

Dla nas zaskoczeniem jest fakt, że został opracowany biznesplan, pod którym podpisała się jedna ze znanych firm audytorskich. Ten dokument przygotowany na lata 2020-2029 zakłada wprost w tym okresie dodatni wynik ekonomiczny - zysk kilkuset milionowy. Dlatego tym bardziej teraz po opracowaniu tego dokumentu nie jesteśmy w stanie zrozumieć decyzji właścicielskich. Inaczej mówiąc, z opracowań wynika, że biznes się opłaca, a właściciel za wszelką cenę zmierza do jego likwidacji. Nie jest to logiczne

uważa Grzegorz Babij, przewodniczący NSZZ Solidarność przy PG SILESIA.

Zaznacza jednak, że  przyjęcie Uchwały Walnego Zgromadzenia Udziałowców w sprawie wycofania się dotychczasowego właściciela z Czechowic-Dziedzic nie jest dla zaskoczeniem.

Walne przybiło „stempel” po czymś, o czym wiedzieliśmy od maja. Uchwała mówi jednoznacznie o likwidacji, albo sprzedaży zakładu

dodaje Babij.

Związkowcy się jednak nie poddają i tak jak w przypadku poprzednich planów likwidacji kopalni szykują własny plan ratunkowy.

Wiemy, że były podmioty zainteresowane kopalnią. Wiemy, że firmy chciały podpisać umowy tajności, co daje możliwość dalszych rozmów i pogłębionych analiz. Ale Zarząd na razie wstrzymał jakiekolwiek rozmowy z podmiotami prywatnymi. To zaskakuje

uważa Babij.

Dodaje, że związki wielokrotnie prowadziły rozmowy z potencjalnymi inwestorami.

Firmy nie próżnują, jedni usiłują nawiązać kontakt bezpośrednio z właścicielem w celu umówienia spotkania i złożenia jakieś oferty, drudzy napisali list intencyjny do Premiera Mateusza Morawieckiego, o zainteresowanie się tematem z powiadomieniem Zarządu Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. W międzyczasie odbyłem rozmowę z prezesem dużej firmy polskiej na temat naszej kopalni, w rezultacie przedstawiciele PG Silesia zostali zaproszeni na spotkanie. Duże zainteresowanie towarzyszy projektowi pod nazwą „Green Coal”. 28 lipca byliśmy w Ministerstwie Środowiska, gdzie spotkaliśmy się z ministrem Michałem Wosiem. To właśnie pan minister jako pierwszy chciał poznać pomysł na kopalnię. Jest oczywiście pozytywna rekomendacja ministra na „Zielony Węgiel”. To bardzo dla nas ważne w perspektywie dalszych prac nad projektem. To tylko część spotkań, robimy wszystko, aby utrzymać kopalnie przy życiu

relacjonuje związkowiec.

Jego zdaniem, jaka będzie dalsza postawa zarządu i właściciela pokażą najbliższe tygodnie.

Na dzisiaj wiemy, że wydobędziemy jeszcze cztery ściany: dwie w ruchu oraz dwie przygotowywane. Tak mówi przyjęty plan krótkoterminowy

zaznacza działacz Solidarności.

I zapowiada, że zarówno jego związek jak i inne działające w kopalni będą walczyć o każde miejsce prace.



Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl