Zdarzenie miało miejsce w ubiegły piątek, w pociągu relacji Bohumin-Łeba-Hel. Na odcinku między Częstochową, a Radomskiem. 36-latek ze Śląska brutalnie zaatakował kobietę i chciał ją zgwałcić.

W przedziale znajdowały się trzy osoby: kobieta, agresor oraz jeszcze jeden mężczyzna. 36-latek już wcześniej dziwnie się zachowywał. Zaczepiał kobietę, nachalnie prawił komplementy. Gdy drugi z mężczyzn udal się do toalety, rozpoczął się koszmar.

- Pasażer usiłował doprowadzić współpasażerkę do obcowania płciowego przemocą. Wykorzystując nieobecność jednego z pasażerów podszedł do niej i użył siły. Uderzył kobietę pięścią w twarz, próbował zedrzeć z niej ubranie, obalił ją na ziemie

- mówi Tomasz Retyk, pełniący funkcję zastępcy prokuratura rejonowego w Radomsku.  

- Wyłącznie krzyk pokrzywdzonej i odgłosy szamotaniny pozwoliły na to, że współpasażerowie z innych przedziałów przybiegli, odciągnęli sprawcę i ujęli obywatelsko podejrzanego. Szczególnie bulwersujące jest to, że sprawca działał w stanie nietrzeźwości, miał 0,7 promila. A po drugie wykorzystał przewagę i zaatakował osobę, która miała rękę na temblaku. Kobieta nie miała żadnej możliwości obrony, dobrze, że ludzie usłyszeli jej krzyk

- dodaje.

Niedługo później mężczyzna został zatrzymany. -Po wykonaniu czynności z pokrzywdzoną w tzw. niebieskim pokoju, z udziałem psychologa Sebastianowi S. został przedstawiony zarzut usiłowania zgwałcenia oraz spowodowania naruszenia czynności narządów ciała na okres nie dłuższy niż siedem dni - mówi Retyk.

Sąd zastosował trzymiesięczny areszt. - W tej chwili zleciliśmy wykonanie specjalistycznych opinii w tym opinii psychiatrycznej, seksuologicznej obejmującej podejrzanego oraz psychologicznej obejmującej stan pokrzywdzonej. Zbieramy też dane o karalności ponieważ jak wynika z oświadczenia podejrzanego był on wcześniej karany za rozbój i odbył karę 3 lat pozbawienia wolności - wskazuje prokurator.