Dzisiaj głosami senatorów Koalicji Obywatelskiej, PSL, Lewicy oraz senatorów niezależny, Stanisław Gawłowski, były sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej, został wybrany na przewodniczącego Komisji Nadzwyczajnej ds. Klimatu. Przeciwko zagłosowali senatorowie Prawa i Sprawiedliwości.

- Uważamy, że senator Gawłowski jest nieodpowiednią osobą do piastowania tak zaszczytnej funkcji, jaką jest funkcją przewodniczącego komisji senackiej. Pan senator Gawłowski ma liczne, poważne, korupcyjne zarzuty, postępowanie w jego sprawie - powiedział po głosowaniu wicemarszałek Senatu, Marek Pęk (PiS). 

Gawłowski usłyszał prokuratorskie zarzuty w związki z tzw. aferą melioracyjną. Według Prokuratury Krajowej, kołobrzeski przedsiębiorca Bogdan K. miał wręczyć Gawłowskiemu w charakterze łapówki 100 tys. zł, a także wartą ponad 200 tys. zł nieruchomość w Chorwacji. W zamian ówczesny wiceminister środowiska miał oferować mu "przychylność, poparcie i pomoc" w kontaktach z przedstawicielami Zarządu Melioracji, organizującymi przetargi na wielomilionowe kontrakty. Były sekretarz generalny PO w związki z zarzutami był nawet tymczasowo aresztowany. {polecamŁhttps://niezalezna.pl/345864-senator-po-z-zarzutami-jest-szefem-komisji-to-spektakl-przygotowany-pod-gawlowskiego]

Sprawę Gawłowskiego komentował dziś w TVP Info Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie". 

- Problem Platformy z Gawłowskim jest taki, że ma on zbyt dużą wiedzę. To człowiek, który był przy pieniądzach, przy różnych decyzjach, które mogą być kompromitujące dla polityków  PO, więc de facto muszą go bronić, nie mogą do porzucić. Udają, że tego nie robią, ale robią to - jak widać - pełną gębą

- powiedział Tomasz Sakiewicz.

Nawiązując do niedawnego zatrzymania inne prominentnego polityka PO, Sławomira Nowaka, byłego ministra transportu, redaktor naczelny "GP" stwierdził, że chodzi tu o ludzi z "wierchuszki" Platformy Obywatelskiej. 

- Mamy do czynienia z ludźmi z pierwszej dziesiątki PO i dwóch ma ciężkie zarzuty, z których jeden siedzi w więzieniu, a drugi - powinien siedzieć

- dodał.

Sławomir Nowak, zatrzymany pod koniec lipca, po złożeniu wyjaśnień w prokuraturze usłyszał zarzut kierowania w okresie od października 2016 r. do września 2019 r. zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji. Były polityk jest podejrzany o żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych i osobistych w zamian za przyznawanie prywatnym podmiotom kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, a także o pranie pieniędzy. W efekcie tych przestępstw miał uzyskać 1,3 mln zł.