Szkoła podwyższonego ryzyka

  

Wiele wskazuje na to, że od września uczniowie wrócą do tradycyjnej formy nauki, choć sytuacja epidemiologiczna jest trudniejsza niż kiedykolwiek, a rokowania nie są zbyt optymistyczne. Przed rządem stoi duże wyzwanie, bo z jednej strony są oczekiwania rodziców i zapewnienie uczniom optymalnej nauki i opieki, z drugiej – względy bezpieczeństwa nie tylko samych uczniów. Rząd, ale też samorządy, dyrektorzy szkół muszą sprawić, aby wilk był syty i owca cała.

Po wybuchu pandemii szkoły w 186 krajach i terytoriach zostały zamknięte całkowicie lub częściowo. Polski rząd postąpił racjonalnie i zdecydował o przyłączeniu się do światowego trendu. Model nauczania został wywrócony do góry nogami. Uczniowie uczyli się z domu. Nauczyciele prowadzili lekcje online lub wysyłali materiały albo łączyli obie formy pracy. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy polska szkoła poradziła sobie z wyzwaniami edukacji na odległość. Część szkół z pewnością dała radę, ale zależało to w dużej mierze od mobilizacji dyrekcji, kadry, rodziców i samych uczniów.

Blaski i cienie nauki zdalnej

Portal Librus Rodzina przeprowadził dwa badania, jedno na początku kwietnia, drugie dwa miesiące później, w których rodzice oceniali, jak zmieniła się nauka zdalna w tym okresie. Z raportu wynika, że zdaniem rodziców ogólny obraz nauczania na odległość znacznie się poprawił. Okazało się, że nauczyciele częściej prowadzą wideolekcje, chętniej korzystają z narzędzi internetowych. Wzrosła też samodzielność dzieci, mniejszy odsetek rodziców deklarował, że jest zaangażowany w pomaganie swoim pociechom. Nieznacznie poprawiła się też sytuacja związana z dostępem uczniów do sprzętu komputerowego.

Żeby nie było jednak tak kolorowo, trzeba podkreślić, że dzieci jeszcze bardziej niż na początku odczuwały brak bezpośredniego kontaktu z rówieśnikami i nauczycielami. A z faktu, że lekcje zdalne nie kuleją tak jak w początkowej fazie, nie wynika, że w jakikolwiek sposób mogą one konkurować z tradycyjną formą nauki. Nie ma chyba eksperta zajmującego się edukacją, który uznawałby, że nauka na odległość choćby zbliża się w całościowym bilansie do nauki tradycyjnej. Brak bezpośredniej relacji nauczyciel–uczeń i kontaktów uczniów z rówieśnikami, mniejsza efektywność samego uczenia, weryfikacja ich wiedzy.

Do pozytywnych stron edukacji zdalnej można zaliczyć otwarcie się sporej części nauczycieli na nowoczesne narzędzia technologii informacyjnej oraz wymuszenie na nich kreatywności, szukania pomysłów na przekazywanie wiedzy i umiejętności, na prowadzenie zajęć, sprawdzanie osiągnięć uczniów itp. Niewielki to jednak pożytek w porównaniu z niedostatkami tej formy pracy.

Co dalej ze szkołą

Już przed konferencją MEN „Bezpieczny powrót do szkół” rząd zapowiadał, że uczniowie wrócą do szkół w tradycyjnej formie. Pytanie, zwłaszcza w obliczu ostatniego wzrostu zachorowań, czy rząd nie pospieszył się z tą decyzją. MEN ma w zanadrzu rezerwowe warianty kształcenia: mieszany, który opiera się na możliwości zawieszenia przez dyrektora szkoły grupy, klasy, etapu edukacyjnego, oraz zdalny, który polega na wprowadzeniu w całej szkole nauki na odległość.

Jak będą funkcjonowały szkoły w tradycyjnej formie pracy? Bardzo istotne będzie przestrzeganie podstawowych zasad higieny przez uczniów, takich jak: częste mycie rąk, ochrona podczas kichania i kaszlu, unikanie dotykania oczu, nosa i ust. Uczniowie nie będą musieli nosić w klasie maseczek. O ile w przypadku starszych dzieci spełnienie wymagań higieny i czystości wydaje się realne, to już między bajki można włożyć, że uda się dopilnować tych samych zasad wśród najmłodszych.

Obowiązek zakrywania ust i nosa będą mieli ci, którzy przychodzą odbierać uczniów ze szkoły, czyli rodzice, dziadkowie i inne osoby przychodzące do szkoły z zewnątrz.

Ministerstwo zaleca też takie organizowanie pracy, żeby udało się zachować bezpieczne odstępy między przebywającymi w szkole nauczycielami, uczniami i innymi pracownikami szkoły. W sporej części szkół, w których warunki już teraz nie rozpieszczają uczniów i nauczycieli, będzie to praktycznie niemożliwe.

Jak było w innych krajach?

Trudno wyciągnąć jednoznaczne wnioski z zamykania i otwierania szkół w różnych krajach. W niektórych pozostawienie ich otwartymi nie spowodowało większego wzrostu zachorowań niż w tych, w których zamknięto je całkowicie. Tak było w Szwecji, gdzie w domu zostali tylko uczniowie szesnastoletni i starsi. Pierwszym krajem, który zdecydował się ponownie otworzyć szkoły, była Dania i jak twierdzi tamtejszy lekarz zajmujący się epidemiologią – nie spowodowało to żadnych negatywnych skutków. Jednak tam bardzo poważnie potraktowano kwestię zasad bezpieczeństwa. Nie tylko rozstawiono ławki po sali, ale część zajęć odbywała się na zewnątrz. Ponadto uczniowie zostali podzieleni na dwunastoosobowe grupy, które nie kontaktowały się z innymi rówieśnikami podczas przerw. Rodzice mieli obowiązek odprowadzania dzieci o różnych porach, nie mogli też wejść na teren placówki. Co prawda liczba zachorowań po otwarciu placówek nieznacznie wzrosła, ale miało to związek z większą liczbą wykonywanych testów, a nie otwieraniem szkół.
Szybko wrócono też do tradycyjnego modelu nauki w Norwegii, ale też z zachowaniem rygorów bezpieczeństwa. Przestrogą winien być przykład Izraela, gdzie szkoły otwarto w maju, a na przełomie czerwca i lipca liczba zachorowań zaczęła gwałtownie rosnąć. Jednak tam powrót do nauki stacjonarnej potraktowano zbyt swobodnie, nie zostały wdrożone szczególne zasady bezpieczeństwa, klasy były wciąż liczne. Na efekty nie trzeba było długo czekać, Izrael boryka się z drugą falą zakażeń, a przyczyniły się do tego szkoły.

Różne jest też podejście krajów do zachowania dystansu i noszenia maseczek. W Niderlandach uczniowie nie muszą zachowywać dystansu wobec siebie, ale mają obowiązek zachować go wobec nauczycieli. Maseczki są obowiązkowe w Japonii, Chinach, Wietnamie, ale w europejskich szkołach niekoniecznie.
W niektórych krajach europejskich wciąż nie wiadomo, jak będzie wyglądała edukacja od września. W większości jest plan, by powrócić do tradycyjnej formy nauczania. We Włoszech ma się to odbyć w większym rygorze sanitarnym. Władze francuskie wciąż się wahają, uzależniając powrót od sytuacji epidemiologicznej. Podobnie wygląda sytuacja w Czechach, gdzie nie ma jednoznacznej informacji, jak będzie wyglądała nauka od nowego roku szkolnego.

Badania, które pojawiły się po zdalnym nauczaniu w naszym kraju, dowodzą, że stan fizyczny i psychiczny uczniów, rodziców i nauczycieli w czasie pandemii się pogorszył. Według raportu „Zdalne nauczania a adaptacja do warunków społecznych w czasie epidemii koronawirusa” wynika, że najgorzej ta forma nauki wpłynęła na nauczycieli, z których aż 65 proc. stwierdziło, że czuje się dużo gorzej lub trochę gorzej w porównaniu ze stanem sprzed zamknięcia szkół. To jeden z najpoważniejszych argumentów przemawiających za powrotem do tradycyjnej formy nauki. Obok oczywistego, który mówi o większej efektywności nauczania, ale też społecznego i wychowawczego wymiaru szkoły.

Wydaje się więc, że nie ma odwrotu od otwarcia szkół, ale doświadczenia różnych krajów europejskich uczą, że należy bardzo starannie i odpowiedzialnie podejść do zapewnienia warunków bezpieczeństwa, a nie liczyć, że szkoły same sobie poradzą. Wytyczne MEN muszą być jasne, jednoznaczne i realne do spełnienia. Żeby prorocze nie okazało się powiedzenie, że mądry Polak po szkodzie.


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts