Przyjęty we wtorek przez Radę Ministrów projekt przewiduje wypłatę comiesięcznego wyrównania dla osób zaangażowanych w działania na rzecz niepodległości i suwerenności Polski w latach 1956-89, których renta lub emerytura jest niższa niż 2400 zł.

"Sprawiedliwości staje się zadość. Nie może być tak, żeby bohaterowie naszej wolności żyli w biedzie. Sukcesywnie staramy się zadośćuczynić krzywdom"

- skomentowała przyjęcie projektu przez rząd rzeczniczka PiS Anita Czerwińska. "Będziemy dążyć do szybkiego procedowania ustawy" - zapowiedziała.

Pozytywnie wypowiedział się o projekcie senator KO Sławomir Rybicki. "Pomysł na pewno wart rozważenia, aczkolwiek mam z tym pewien problem, kiedy działalność, która była motywowana ideowo, moralnie - pobudki były szlachetne i na pewno niekomercyjne - w tej chwili jest wyceniana" - powiedział Rybicki. Przyznał zarazem, że trzeba doceniać tych, którzy swoje zdrowie poświęcili w walce o uzyskanie przez Polskę suwerenności, zastrzegł, że projekt będzie jeszcze wymagać analizy. "Odrębną kwestią do dyskusji są kryteria, według jakich te emerytury będą przyznawane. Czasem nie wiadomo, jak te zasługi mierzyć" - podkreślił Rybicki.

"Wielu z nas szło do opozycji jeszcze przed 1980 rokiem w imię swoich ideałów, a nie po to, żeby z tego tytułu czerpać jakąś korzyść, ale na pewno wielu osobom, często w podeszłym wieku, należy się dziś troska państwa"

- podsumował.

Za wyrażeniem weteranom opozycji uznania, także poprzez świadczenia pieniężne, opowiedział się wicemarszałek Senatu Michał Kamiński (Koalicja Polska-PSL).

"Ludzie, którzy byli działaczami opozycji antykomunistycznej, powinni zostać w jakiś sposób upamiętnieni przez państwo polskie" - powiedział Kamiński.

"Nie znam szczegółów tego projektu, ale uważam, że osoby, które wykazywały się w czasach, kiedy za poglądy polityczne płaciło się ogromną cenę, powinny mieć wdzięczność i szacunek, także poprzez świadczenie emerytalne. Dzięki ich odwadze wszyscy możemy żyć w kraju, który urządzamy tak jak chce tego większość Polaków"

- dodał wicemarszałek Senatu.

Z uznaniem o projekcie wypowiedziała się Magdalena Biejat (Lewica), oceniając, że może on otworzyć drogę do podniesienia świadczeń także wszystkim emerytom będącym w trudnej sytuacji.

"Uważam, że podniesienie emerytur jest pomysłem dobrym, odpowiada na apele środowisk osób, które były represjonowane za czasów PRL. Będę popierać podnoszenie emerytur i ustanowienie minimalnego świadczenia dla emerytów"

- powiedziała posłanka. "Mamy w tej chwili ogromny problem z tym, że są w Polsce ludzie, którzy otrzymują głodowe emerytury. Każdy taki emeryt powinien dostać minimalne świadczenie gwarantowane, które umożliwi mu godne życie. Mam nadzieję, że to pierwszy krok do tego, by takie emerytury minimalne wypłacać także pozostałym osobom, które w tej chwili nie są w stanie kupić leków czy opłacić czynszu" - dodała.

Specjalne świadczenie wyrównawcze dla działaczy opozycji antykomunistycznej i osób represjonowanych z powodów politycznych to główna zmiana wprowadzona do przyjętego przez rząd projektu ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych. Dzięki temu osoby zaangażowane w walkę o niepodległość i suwerenność Polski w latach 1956-1989, których emerytura lub renta jest niższa niż 2400 zł, będą mogły liczyć na comiesięczne wyrównanie. Projekt przewiduje także inne udogodnienia, np. zniżki w komunikacji miejskiej oraz międzymiastowej. Od trzech lat działaczom opozycji demokratycznej i niepodległościowej przysługuje - tak jak weteranom walk o niepodległość z lat 1939-1956 - dożywotnie comiesięczne świadczenie pieniężne.