Rozmowa w Telewizji Republika dotyczyła tematu prowokacji grup LGBT, które miały miejsce w ostatnich tygodniach. Skomentowano także dzisiejszą wypowiedź posłanki Lewicy, Joanny Scheuring-Wielgus, która oświadczyła, że tęczowa flaga, która jest ściśle powiązana z ideologią LGBT, zawiśnie na budynku Sejmu. "Obiecuję Wam to" - mówiła do zgromadzonych na wiecu w Toruniu.

Po wyborach miała wisieć tęczowa flaga nad pałacem prezydenckim. Pani Scheuring-Wielgus zapowiada, że będzie wisieć nad Sejmem. A skoro nie zawisła, a mamy trzy lata do wyborów, to teraz będziemy zajmować się tym, żeby jakimiś prowokacjami przeorać świadomość Polaków. Żeby za trzy lata już LGBT jako szyld nie szkodziło

- powiedział Piotr Lisiewicz.

Jego zdaniem chodzi o to, "żeby Polacy przeszli tę samą drogę, którą przeszły państwa zachodnie", w wyniku czego stały się bezbronne, zarówno wobec "inwazji LGBT", jak i np. wobec Islamu. "Mamy zacząć się wstydzić swojej kultury - dodał Lisiewicz.

Są tu zastosowane na zasadzie "kopiuj-wklej" schematy z krajów zachodnich. Nie jest przypadkiem, że Matka Boska Częstochowska, której dorabia się tęczową aureolę i figura Chrystusa mająca to narodowe znaczenie, kiedyś zniszczona przez Niemców, znalazły się w centrum tych prowokacji. My, zgodnie z tym skopiowanym schematem, mamy zacząć się wstydzić naszych narodowych symboli, albo przynajmniej na razie mają one stać się przyczyną jakiejś kontestacji. Nijak ma się to do polskiej historii, która była piękniejsza, niż historia Niemiec, czy Rosji. Nijak ma się to do naszej walki "za wolność naszą i waszą", do tego, że nie byliśmy kolonizatorami, tylko byliśmy kolonizowani przez agresorów

- zauważył gość programu.