"W minionych dniach staliśmy się świadkami napięcia, jakiego do tej pory nie było widać w naszej miłującej pokój i tolerancyjnej ojczyźnie" - napisał metropolita mińsko-mohylewski w apelu na portalu Catholic.by.

Zauważył, że doszło do starć między obywatelami i funkcjonariuszami struktur siłowych i że przelała się już pierwsza krew.

"Po raz pierwszy na współczesnej Białorusi brat podniósł rękę na brata"

- podkreślił hierarcha. W kraju powtarza się "historia Kaina, który zabił swego brata Abla" - dodał.

Wezwał wszystkie strony konfliktu do wstrzymania przemocy i zaapelował o to, by "ręce stworzone do pokojowej pracy i bratniego powitania nie podnosiły ani oręża, ani kamieni".

"Niech argument siły zostanie zastąpiony siłą argumentu, opartą na dialogu w prawdzie i wzajemnej miłości" - zaapelował.

"Proponuję niezwłoczne zwołanie nadzwyczajnego okrągłego stołu, aby to przy nim, a nie na barykadach, decydować o dalszym losie naszej Ojczyzny"

- napisał.

Patriarcha Cyryl pogratulował Łukaszence

Dotychczas zwierzchnicy największych Kościołów i wspólnot religijnych na Białorusi nie złożyli gratulacji Alaksandrowi Łukaszence, który według przekazywanych przez oficjalne organy informacji, spędzi na fotelu prezydenta kraju kolejną kadencję. Wyjątkiem był patriarcha moskiewski i całej Rusi, Cyryl, który w poniedziałek wysłał Łukaszence depeszę gratulacyjną. 

Wyraził mu uznanie za to, że „niezmiennie poświęca uwagę sprawom duchowo-moralnego stan ludzi, o czym świadczy m.in. owocne współdziałanie organów władzy państwowej z Egzarchatem Białoruskim” Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego (RKP). Zwierzchnik RKP wyraził również nadzieję na dalszą współpracę, która winna sprzyjać zespoleniu narodu, realizacji znaczących społecznie projektów i inicjatyw, oświacie i patriotycznemu wychowaniu młodego pokolenia oraz umocnienie w społeczeństwie nieprzemijających ideałów miłosierdzia, pokoju, dobra i sprawiedliwości”.

Komentatorzy podkreślają, że Cyryl wystosował swą depeszę z życzeniami odczekawszy, aż uczyni to prezydent Rosji Władimir Putin, który jako pierwszy szef obcego państwa pogratulował zwycięstwa Łukaszence. Zwracają też uwagę, iż zwierzchnik RKP nie odniósł się w najmniejszym stopniu do trwających obecnie w całej Białorusi manifestacji społecznych, których uczestnicy protestują przeciw fałszerstwom z wynikami głosowania.

We wtorek na Białorusi trwają protesty i zatrzymania. Demonstracje rozpoczęły się po niedzielnych wyborach prezydenckich, które - według oficjalnych wyników - wygrał prezydent Alaksandr Łukaszenka. Niezależni obserwatorzy twierdzą, że w czasie wyborów dochodziło do licznych nieprawidłowości, a frekwencja w lokalach wyborczych była zawyżana. Łukaszenka oświadczył w poniedziałek, że uczestnikami powyborczych protestów "sterowano z Polski, Wielkiej Brytanii i Czech".

Według danych podawanych przez białoruskie MSW, w związku z protestami zatrzymano dotychczas ponad 5000 osób.