Szef polskiej dyplomacji, pytany o kwestię mediacji między prezydentem Alaksandrem Łukaszenką a protestującym społeczeństwem, odparł, że rolę mediatora powinna pełnić UE. Dodał, że w tym duchu rozmawiał w poniedziałek z szefem unijnej dyplomacji Josepem Borrellem.

- Ze swojej strony my byśmy na pewno wspierali ten proces, bo ten dialog jest konieczny, żeby rozpocząć rozmowy ze społeczeństwem, reformować państwo w kierunku takim, który byłby korzystny dla społeczeństwa białoruskiego i akceptowany przez UE

- mówił Czaputowicz.

- Rola UE powinna być kluczowa, ale my jako sąsiad jesteśmy gotowi wspierać i ja też będę wspierał tego typu działania - dodał.

Będzie wspólne oświadczenie UE

„Uważne śledzimy wydarzenia i pracujemy nad reakcją UE i deklaracją UE-27 z ministrami Rady UE do spraw zagranicznych” – napisał szef unijnej dyplomacji Josep Borrell na Twitterze.

Komisja Europejska była też kilkakrotnie pytana dziśna konferencji prasowej o ocenę sytuacji na Białoruś i planowaną reakcję na wydarzenia w tym kraju.

Stano odpowiadał, że w tej sprawie potrzebna jest dyskusja. Podkreślił, że w tej kwestii będzie można powiedzieć więcej, gdy UE wyda wspólne oświadczenie.

- Państwa członkowskie muszą mieć pełny obraz sytuacji, wymienić opinie, a potem uzgodnić, jak UE będzie reagować. (...) Sytuacja jest bardzo poważna i wymaga pogłębionej dyskusji między państwami członkowskimi

- wskazał.

Rzecznik nie odpowiedział na pytanie, czy KE uznaje oficjalnie podane przez władze Białorusi wyniki wyborów i czy uznaje za nowego prezydenta Aleksandra Łukaszenkę. - Państwa członkowskie UE obecnie oceniają sytuację - wskazał.

Stano nie odpowiedział też na pytanie, czy Borrell i szefowa KE Ursula von der Leyen są w kontakcie z prezydentem Aleksandrem Łukaszenką i jego kontrkandydatką w wyborach. Jak dodał, KE nie chce spekulować na temat nałożenia potencjalnych sankcji ze strony UE na Białoruś.

Od niedzieli w Mińsku i innych miastach Białorusi trwają protesty. Demonstracje i starcia z milicją wybuchły w Mińsku po ogłoszeniu wyników oficjalnego badania exit poll, według którego w niedzielnych wyborach prezydenckich zwyciężył obecny szef państwa Alaksandr Łukaszenka, uzyskując ok. 80 proc. głosów, a jego główna rywalka Swiatłana Cichanouska mniej niż 10 proc. głosów.

Ciahnouska podjęła w poniedziałek decyzję o opuszczeniu Białorusi. We wtorek minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkeviczius poinformował, że Cichanouska jest bezpieczna na Litwie.