Spotkanie obu zespołów w 4. kolejce obecnego sezonu było planowane na 3 lipca. Wówczas rozpoczęto zawody w Gorzowie Wielkopolskim, ale po dziesięciu biegach zostały przerwane (przy stanie 32:28 dla gospodarzy) z powodu awarii zasilania na stadionie im. Edwarda Jancarza. Komisja Orzekająca Ligi postanowiła, że mecz będzie powtórzony - od początku.

Oba zespoły przystąpiły do poniedziałkowej rywalizacji w innych nastrojach niż wówczas, gdy spotkały się 3 lipca. Częstochowianie, po świetnym początku sezonu, ostatnio notują gorsze wyniki, tymczasem żużlowcy z Gorzowa byli uskrzydleni niedzielnym zwycięstwem u siebie nad Motorem Lublin 47:43.

Ekipa Moje Bermudy Stal musiała sobie radzić bez kontuzjowanego Duńczyka Nielsa Kristiana Iversena, za którego stosowano zastępstwo zawodnika.

Szansę w gorzowskim zespole otrzymał też Szymon Woźniak, ponadto skorzystano z usług "gościa", czyli Australijczyka Jacka Holdera. Tym razem nie wystąpił Krzysztof Kasprzak. Jak się okazało, wszystkie roszady przyniosły gospodarzom sporo punktów. Woźniak zakończył rywalizację z dziesięcioma, a Holder - z dwunastoma.

Łącznie aż czterech żużlowców Stali uzyskało dwucyfrowy dorobek, a ponownie najwyższy poziom pokazał aktualny mistrz świata Bartosz Zmarzlik. Bohater spotkania z Motorem tym razem zdobył 15 punktów w sześciu biegach.

Eltrox Włókniarz takich liderów w poniedziałkowy wieczór nie miał, może z wyjątkiem Duńczyka Leona Madsena (10 punktów). Wprawdzie w pierwszej połowie zawodów goście utrzymywali przewagę, po ósmym biegu prowadzili jeszcze 27:21, ale od tej pory inicjatywę przejęli gorzowianie.

W dziewiątym i dziesiątym wyścigu Stal zwyciężyła po 5:1. Do końca meczu gospodarze nie przegrali już żadnego biegu i ostatecznie zwyciężyli różnicą ośmiu punktów. Ekipa z Częstochowy w trzech ostatnich spotkaniach zdobyła tylko jeden punkt.

Moje Bermudy Stal Gorzów - Eltrox Włókniarz Częstochowa 49:41