„Jeżeli coś kwacze jak kaczka, wygląda jak kaczka i pływa jak kaczka – to może to jest po prostu kaczka?". Ten stary dowcip i mądrość życiową przytaczam ze zrozumiałymi oporami, ale jakże jest ona trafna! Jeżeli wszystkie wykresy, nagrania, parametry i tabele, do tego pomiary, analizy, zdjęcia, wygląd, obrażenia oraz zeznania itd. wskazują na wybuch, a nawet na dwa wybuchy, to może to był(y) po prostu wybuch(y)?

Niezależnie od tego, że jakaś skrzynka pokazuje coś innego. Tylko jedna skrzynka, manewrowana miesiącami i ukrywana.

Po zeszłotygodniowym zamieszaniu jedno jest pewne – koniec rozmowy w wersji „czy naciskał gen. Błasik, czy prezydent". Teraz już rozmawiamy o tym, czy to trotyl, czy nitrogliceryna. I czy napisali pochopnie, czy powinni poczekać ze dwa dni. Czy zwolnić obu, czy tylko jednego. Czy podać ludności tubylczej, czy jeszcze się wstrzymać i jak opakować w sreberko. Poza tym poważne rozmyślania i dylematy – sąd czy Trybunał Stanu? Wyspy Bahama czy Pernambuco? Operacja plastyczna czy twierdza za murami?

A to już zupełnie inna rozmowa.