Chodzi o sobotni apel Komisarz Praw Człowieka Rady Europy zamieszczony na Twitterze.

- "Wzywam do natychmiastowego uwolnienia Margot z Stop Bzdurom aresztowanej wczoraj za blokowanie furgonetki nawołującej do hejtu wobec osób LGBT i wieszanie tęczowych flag na pomnikach w Warszawie. 2 miesiące aresztu to bardzo zły znak dla Wolności Słowa i praw osób LGBT w Polsce" - napisała Mijatović.

Jak powiedział Ziobro w rozmowie w Polskim Radiu 24, Mijatović jest przedstawicielką środowisk europejskich, które wyrażają skrajnie ideologiczny punkt widzenia na to, co dzieje się m.in. w Polsce.

- Pani komisarz wstydziłaby się tego, co pisze. Bo jest tym właśnie obrona agresji, obrona przemocy i zachęta do przemocy w sprawach sporów światopoglądowych 

- stwierdził minister.

Ziobro podkreślił, że apel komisarz Mijatović wymaga od polskich władz zajęcia stanowiska.

- Sądzę, że formalnie również w tej sprawie odpiszę pani komisarz. Choć sądzę, że na pewno jest też to pole i miejsce dla polskiego MSZ i mam nadzieję, że takie formalne działania będą podjęte

- dodał.

Wskazał, że Polska nie może biernie przyglądać się oczernianiu i zakłamywaniu naszego wizerunku za granicą.

- Jako minister sprawiedliwości prokurator generalny czuję się w obowiązku zareagować i tu upominam się o prawdę, ale też z pozycji godnościowej powiedzieć stanowcze "nie" manipulacjom

- podkreślił Ziobro.

Jego zdaniem pełnienie ważnych funkcji w strukturach europejskich nie uprawnia do zakłamywania rzeczywistości, przedstawiania w fałszywy sposób wizerunku Polski i domagania się puszczenia płazem kryminalnej działalności.